2009-05-30 20:59
 Oceń wpis
   

Dr n.med. Danuta Myłek                                                                maj 2007
Konsultant Wojewody Podkarpackiego ds. Alergologii

Przewodniczący Rady Lekarskiej
Okręgowej Izby Lekarskiej  w Rzeszowie
Dr n. med. Krzysztof Szuber

W odpowiedzi na Pańskie  zapytanie poruszę kilka  wątków:

Wątek ogólny

Kto powinien być konsultantem  w danej  dziedzinie.
W Polsce konsultantami   byli i  są  od  zawsze pracownicy naukowi, lekarze o  największej  wiedzy i  autorytecie  wśród specjalistów każdej części danej dziedziny w  danym  województwie. Powinna być to osoba  o największym  doświadczeniu we  wszystkich częściach  danej  specjalności,  mająca dorobek naukowy, znająca  języki,  czynnie uczestnicząca  w  kongresach   międzynarodowych  . Ideałem  byłoby  aby  była członkiem  prestiżowych alergologicznych  organizacji naukowych świata ( Europejskiej Akademii  Alergologii i Immunologii Klinicznej, Amerykańskiej Akademii Alergii , Astmy i Immunologii, Amerykańskiego College`u   Astmy  Alergologii i Immunologii Klinicznej ) skupiających   specjalistów z  całego świata . To  wszystko po    aby merytorycznie mogła  rozstrzygać   spory zawodowe i móc oceniać pracę innych  mając   najbardziej  aktualną   wiedzę  i  znajomość  nowości  w   dziedzinie,  aby mogła inicjować  nowe kierunki    w diagnostyce i leczeniu  chorób  alergicznych w środowisku alergologów.
 W takich   województwach jak Podkarpackie nie ma  co prawda profesorów  ale  
 są lekarze , którzy obronili pracę  doktorską po uprzednio publikowanych  pracach
  naukowych, wyróżniający  się  większą  wiedzą i  doświadczeniem  niż inni.
Dwadzieścia  lat temu  lat temu  byłam jedynym  doktorem nauk medycznych  czynnie uprawiającym    alergologię.
Dzisiaj  jest nas pięcioro.

Kto nie powinien być  konsultantem  w danej dziedzinie
1.Lekarz  bez  dorobku naukowego  zmuszającego  do  samokształcenia, gdy  w  danym  województwie są  specjaliści    z dorobkiem naukowym i  doktoratami.
2.Lekarz o    zawężonej  wiedzy (  alergologia obejmuje  ok. 30-50  jednostek  chorobowych ,  a  dany lekarz  zna i  leczy 2-3 jednostki)
3.Lekarz  nie uprawiający podstawowych procedur leczniczych o  charakterze przyczynowym. Np.  jeśli  alergolog  przez   całą  swoją  karierę  nie odczulał ,  a zaczął odczulać dopiero przed  2-3 latami, nie ma  dostatecznego  doświadczenia  i nie może  być  autorytetem  dla  tych, którzy odczulają od lat  np. 10, 20, 25lat, lub jeśli    ten lekarz  nie prowadzi  diagnostyki  alergii, pseudoalergii i nietolerancji  pokarmowych, alergii kontaktowej (  to najtrudniejsze   części  alergologii) to jak ma  być  autorytetem  dla   tych  specjalistów , którzy te  wiedzę mają itd.,  itp.
4.Lekarz nie  wykonujący  większości procedur  diagnostycznych  z  zakresu  alergologii( testów naskórkowych klasycznych, testów naskórkowych  atopowych, testów punktowych   atopowych, testów prowokacyjnych , testów  śródskórnych, diet  eliminacyjnych,  spirometrii powysiłkowej i innych). Jak taki lekarz ma   rozstrzygać i oceniać  spory , niuanse ,  różnice  zdań tych  specjalistów, którzy  są  bogatsi o tę  wiedzę i  doświadczenie .
4.Lekarz, którzy  pomimo   kontroli i   sugestii  aby  wprowadzić     do  swojej praktyki   więcej  chorób i procedur  diagnostycznych i leczniczych  w  zakresie  alergologii w  ciągu kilku lat  tych   zaleceń nie  wypełnił, czyli nie  nadrobił  braków   w  wiedzy.
5.Lekarz , którzy    został oceniony  jako  nadużywający leczenia objawowego, generujący  ponad 200%   puli refundacji    na leki  z budżetu NFZ. Z takiej oceny  wynika  , że lekarz ten  leczy głównie  objawowo  ; jest też i  sprawiedliwą i obiektywną  oceną merytoryczności , wiedzy i  doświadczenia   danego  specjalisty . Taki lekarz nie może  być  autorytetem  dla  tych   specjalistów, którzy   ten odsetek mają np. 25%, 50%  czy 100%.
6.Lekarz  bez  znajomości  języków obcych ( nie  ma  wglądu  do światowego piśmiennictwa  naukowego, nie może  skorzystać z  dobrodziejstwa nowinek  na kongresach , na których  językiem oficjalnym  jest  język  angielski).
7.Lekarz nie  uczestniczący  w europejskim , amerykańskim i  światowym   życiu naukowym,  gdy  w  danym  województwie  są takie  osoby.
Wszystkie powyższe   cechy spełnia   kandydat  Pana Wojewody

Wątek  dotyczący  obecnej  sytuacji.
Nie rozumiem  wyrażenia   „…… chcę   dać szansę na pozytywne  zmiany  w podkarpackiej alergologii…...” użytego publicznie przez Pana  Wojewody   jako formy   docenienia  mojej   ciężkiej  pięcioletniej pracy  od podstaw (  szczegóły  w moim sprawozdaniu  za  całą kadencję  , jakie  dołączyłam). Z takiego postawienia   sprawy można wysnuć  wniosek  się , że   były negatywne   aspekty mojej  działalności,  a pozytywnych nie było.  Chciałabym   zapoznać  się    z tymi  negatywnymi  aspektami. Bez konsekwencji można takie opinie  budować     na  bazie  towarzyskiej. Jeśli   dokonuje  się ocen publicznie należy być konsekwentnym  tzn podać  prawdziwą  przyczynę  odwołania mnie z  funkcji konsultanta.  Użycie tego określenia naruszyło moje  dobre imię , na które  ciężko pracuję od kilkudziesięciu   w tym  samy miejscu   w różnych rzeczywistościach ;  sugeruje, że byłam   złym  konsultantem nie  wypełniającym zadań    powierzonych mi przez  Wojewodę Podkarpackiego. Wszystkie punkty umowy  były przeze mnie  wykonywane z nawiązką. Mało tego: prowadziłam  wiele   dodatkowych czynności mających  na celu   ujednolicenia  leczenia  i diagnozowania  przez  alergologów podkarpackich oraz podniesienie   jakości  świadczonych usług przez   specjalistów   z dziedzin pokrewnych ( laryngologii, pediatrii, dermatologii, pulmonologii, okulistyki, gastroenterologii, neonatologii, położnictwa), inicjowałam programy profilaktyczne ( Program Promocji Karmienia Piersią),  jako jedyny konsultant  regionalny  ds. alergologii walczyłam o   procedury  dla  ambulatoryjnej   specjalistyki alergologicznej,  próbowałam  uświadamiać kolegom  alergologom i   specjalistom pokrewnych dziedzin jak  ważna  jest  farmakoekonomika  w  leczeniu  .  Jestem  jednym  z najaktywniejszych konsultantów regionalnych. Chciałabym  wiedzieć jakie  zadania nie były przeze mnie realizowane.
Sposób odwołania mnie  jest niezgodny z dobrymi obyczajami i  Kodeksem Pracy   wynikającym  z  zapisu Umowy.  W paragrafie 3 Umowy  , punkt 2   mówi: „ Każda  ze stron może rozwiązać umowę z  zachowaniem 1-miesięcznego okresu  wypowiedzenia”.  Takiego  wypowiedzenia nigdy nie  dostałam.  Pismo jakie otrzymałam   w  dniu 27.04.2007  z datą nadania 18.04.2007 nie jest ,  w sensie prawnym  ,  wypowiedzeniem umowy.  W tym  sensie nadal jestem konsultantem  i dziwi mnie  dlaczego jeszcze nie dostałam umowy  do podpisania, lub  wypowiedzenia tej umowy.
Mam  wrażenie  , że Pan  Wojewoda nie  zapoznał  się  z  moimi  kwartalnymi i  rocznymi  sprawozdaniami, jak też nie  zapoznał  się   z moim   sprawozdaniem   za okres 2001-2005, które  złożyłam  na  ręce   nowych  władz  wojewódzkich  w   styczniu 2006. Załączam  więc  to ostatnie  do mojego pisma. Sprawozdanie  to traktuję  jako  integralną  część  tego  tekstu. Z tekstu tego  wynika moja   duża  aktywność i  zaangażowanie.
 Jeżeli   Pan Wojewoda   chciał powołać    innego konsultanta   a nie mnie na    stanowisko  to powinien  zrobić to  w  styczniu 2007. Nie  wypowiadając   wtedy umowy  ze mną ani jej nie przedłużając     dał  do  zrozumienia , że nadal jestem konsultantem. Nie mając o  mojej działalności    negatywnej samooceny i nic nie  wiedząc  o   zamiarach Pana Wojewody o odwołaniu mnie  bez powodu,   swoje obowiązki  sprawowałam nadal i  złożyłam     przed 10.kwietnia 2007  sprawozdanie  za  I kwartał 2007  do Wojewódzkiego Ośrodka  Analiz i Nadzoru w Służbie  Zdrowia i  rozpoczęłam prace  konsultanckie  w II kwartale 2007, które nadal kontynuuję. Po blisko  półrocznych  usilnych  starań   doprowadziłam do  zaistnienia I Konferencji Naukowo-Szkoleniowej we Lwowie  jako  elementu sąsiedzkiej  współpracy  alergologów Podkarpacia i  Zachodniej Ukrainy  w dniach 4-5 05.2007. W  dniu 1.06. 2007  przeprowadzę Jubileuszową Konferencję Naukowo-  Szkoleniową , która odbędzie  się  w Stalowej Woli  przygotowywaną od  roku   a  w  dniu 16 .06.2007 konferencję  szkoleniowo- naukową  dla  alergologów i  dermatologów Podkarpacia, gdzie przedstawię  nowości  w  alergologii  kongresu na którym żaden  z  alergologów podkarpackich (  w tym kandydat Pana Wojewody )  nie uczestniczył.
 
Pan Wojewoda przeciwstawił moją kandydaturę kandydaturze   lek.med. Doroty Bukowskiej- Nierojewskiej.
Pozwolę  sobie na  ocenę  tej kandydatury i mojej osoby w oparciu  o kontrole jakich  dokonywałam oraz  dwukrotnej  samoocenie wszystkich   alergologów  w tym lek. med. D Nierojewskiej .

Danuta Myłek.
1.dr n. med.  z   dyplomem uznania  za pracę  doktorską  za wkład  w  rozwój  alergologii polskiej. Po  dwóch  stypendiach w USA ( Uniwersytet Medyczny w  Miami ,  dział gastrologiczno-pediatryczno-alergologiczny) i Finlandii(   Centrum Alergologiczne Uniwersytetu  w Helsinkach). Od 1992  członek  Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej,  rokrocznie uczestnicząca  w   kongresach  Akademii. W 1995 powołana przez trzech znanych profesorów amerykańskich  na  członka naukowego  American College of Astma, Allergy  and Clinical Immunology za  wkład  w rozwój  alergologii światowej, uczestnicząca  co  2 lata   w  kongresach  tej  prestiżowej   organizacji  alergologicznej,  członek Podkomisji ds. Alergii i Nietolerancji Pokarmowej Europejskiej Akademii Alergologii, uczestnicząca  co 2 lata  w pracach tej Podkomisji.
Biegła  znajomość   języka  angielskiego, prenumerata   dwóch najlepszych   pism   alergologicznych świata ( jednego europejskiego „ ALLERGY”, oraz  amerykańskiego „ANNALS of ALLERGY, ASTHMA  AND CLINICAL IMMUNOLOGY „),  prezentująca   prace naukowe i  wykłady  na  zjazdach polskich i  europejskich. Zawsze przekazująca  wiedzę jaką  zdobywa  za granicą swoim kolegom.
2. Na pierwszym miejscu  wśród wszystkich  alergologów  Podkarpacia wwachlarzu leczonych   chorób  alergologicznych ( 98  chorób i stanów alergicznych i  alergicznopodobnych),  odczulająca  tysiące  pacjentów od 25 lat,  jedna  z nielicznych   fachowców  w dziedzinie  alergii i nietolerancji  pokarmowej  ( obejmującej kilka innych  dziedzin medycyny) . Załączam  dokumenty na potwierdzenie tych  słów.
3. Jedyna   w województwie prowadząca    wszystkie  dostępne  w  ambulatoryjnej  alergologicznej opiece  specjalistycznej   procedury   specjalistyczne umożliwiające  krótkie,  skuteczne i tanie  leczenie . Jest ich kilkanaście. Na dowód  przesyłam    dokument o rankingach  i   oceny przychodni . Zaznaczam , że  wszystkie oceny   wynikały  przede wszystkim  z  samooceny  każdego  alergologa  na podstawie  ankiety opracowanej przeze mnie  a  dopiero potem  z  osobistej  wizytacji i szczegółowej  analizy pracy przychodni czy oddziału  w oparciu o dokumenty  sprawozdawcze  do  Kasy Chorych i NFZ oraz  historie choroby. Dokument  w tej materii  załączam
4. Jako konsekwencja  powyższego    ma najniższy odsetek   udziału  w budżecie  refundacji  za leki ( ocena  tego rankingu  znajduje  się POW NFZ  w Rzeszowie)- 25%.  Im odsetek  niższy tym    skuteczniejsze ,  tańsze i  krótsze  leczenie – tym  więcej wiedzy i   stosowanych procedur.
.5. Pierwszy w historii  konsultant ds. alergologii na Podkarpaciu  , który  uporządkował  sieć   usług  alergologicznych   ambulatoryjnych na Podkarpaciu. Na wzór   podkarpacki  nadzór krajowy   przeprowadził inwentaryzację alergologów  w całym kraju.
6. Jedyny konsultant  na Podkarpaciu, który prowadził regularne  interdyscyplinarne szkolenia   alergologów wraz ze    specjalistami   wszystkich tych dziedzin  specjalistki, które obejmuje  alergologia ( gastroenterologia,  laryngologia,  dermatologia, okulistyka, pulmonologia, pediatria).  Na przestrzeni 5  lat  tych     konferencji było     kilkadziesiąt. Sprawozdania  z tych konferencji    są  w posiadaniu Pana Wojewody.
7. Jako jedyny konsultant  prowadzący  systematyczne interdyscyplinarne  szkolenie   wszystkich  lekarzy Podkarpacia   w postaci  regularnej serii artykułów naukowych  w Biuletynie Lekarskim , organie Okręgowej Izby Lekarskiej  w Rzeszowie.
8. Autor  sześciu  książek popularno-naukowych  dla  lekarzy  nie alergologów i  dla pacjentów. Ostania książka    pozostaje na rynku   księgarskim od 5 lat i są przygotowania  do   wydania II  rozszerzonego.
9. Nawiązała  współpracę   naukową z  alergologami   Zachodniej Ukrainy , w osobach  profesorów i   doktorów  alergologii  we Lwowie (  na początku maja 2007 odbyła  się pierwsza konferencja naukowo-szkoleniowa    alergologów  Podkarpacia i   Zachodniej Ukrainy we Lwowie.

Nie jestem przyspawana  do  stołka. Trwa polityczna  „ Wielka Wycinka”. Poświęcając  tyle  czasu  na powyższe oceny  chcę pokazać  na czym polega  ocena fachowości przez Pana Wojewodę .
Jeśli Pan Wojewoda uznał mnie  za najgorszego konsultanta  ze wszystkich konsultantów to jest  zastanawiające i  wymaga wyjaśnienia. Jestem bowiem jedyny konsultantem ,   z którym  do dzisiaj nie przedłużono umowy. Pan  Wojewoda  odwołuje mnie  ze  względów czysto towarzyskich lub innych  a nie merytorycznych  w stylu, który  już,  wdawałoby  się, przeszedł  do historii. Dlaczego tak myślę . Pozwoliłam  sobie na zorientowanie  się  jak pracują inni konsultanci. Np. konsultant ds. medycyny  rodzinnej  nie  zorganizował  przez 5 lat ani jednego  szkolenia  , nie  wizytował  ani  jednego  ośrodka poz  w  powiecie   stalowowolskim.  I jest  dobrze pomimo tego ,że  jest  to dziedzina nowa i  wymagająca  wiele   zmian i kształcenia.. To  daje  wiele  do myślenia. To   znaczy , że   wiedza,  zaangażowanie i  talent organizatorski obecnie nie liczą  się. To  co  się liczy? Jak  widać  względy  nie merytoryczne  .
Jeśli taka  wola   aby  mnie odwołać  tylko  ze względów towarzyskich  , bo przecież nie merytorycznych   - Pan Wojewoda ma prawo. Historia , przyszłość i  sprawiedliwość tę  decyzję osądzą.
Ale  nie  powinien powoływać   na  tak  ważne i odpowiedzialne  stanowisko   osoby   z końca listy   w rankingu, o  małym doświadczeniu  i wiedzy.
Pan Wojewoda  pisze , że  wybrał swoją kandydatkę  z dwóch  kandydatur
 Z jakich,  skoro nie  rozmawiał  z żadnym z  pozostałych   wysokiej klasy  specjalistami  z  doktoratami,    z dużą  wiedzą i  dużym  doświadczeniem:
Jeśli Panu  Wojewodzie  zależy na   przynajmniej utrzymaniu dotychczasowych osiągnięć  w  alergologii Podkarpackiej , to powinien     zapoznać  się  z  zasobami  kadrowymi    w danej dziedzinie i kierować  się    względami merytorycznymi   a nie  towarzyskimi.
Nauka i   wiedza jest  apolityczna,  areligijna ,  atowarzyska. Liczy  się tylko talent ,charyzma,   wiedza i pracowitość.
Gdyby Pan Wojewoda  sięgnął  do  zasobów kadrowych oszczędziłby  lek.med. Dorocie Nierojewskiej przykrego  dla niej ujawnienia jej poziomu wiedzy i  doświadczenia, które  dotychczas  były poruszane   wyłącznie  w kontakcie osobistym  moim  z nią. Zło rodzi  zawsze  zło i   jak mówią Aborygeni :…” bumerang  zawsze  wraca..”. Osobiście nie mam nic  do  lek. med. D. Nierojewskiej. Starałam  się  zawsze pomagać  lek. med. D. Nierojewskiej dla  dobra  alergologów Podkarpacia aby  pomiędzy nami  była  dobra  współpraca,  dozwalając na umieszczenie jej nazwiska  w zaproszeniach na liczne konferencje organizowane przeze mnie jako konsultanta.  I rzeczywiście ,  chyba nigdzie  w Polsce    takich  stosunków pomiędzy  konsultantem (  strona merytoryczna)   a  przewodniczącym PTA (  strona   administracyjna) nie było.

Mam nadzieję, że lekarski organ samorządowy  , którego jestem  członkiem,  nie  dopuści  do tego   aby oceny   merytoryczne  specjalistów były wirtualnie podejmowane przez urzędników nie medycznych na podstawie    wiadomości towarzyskich i  aby nie  dochodziło  do obniżania poziomu w pionie  alergologii wyłącznie  z powodów towarzyskich  a nie merytorycznych.


PS. Wszystkie  dołączone   kserokopie   dokumentów powinny być  w  zasobach Wojewody Podkarpackiego i POW NFZ  w Rzeszowie.




 



2009-05-30 20:58
 Oceń wpis
   

Sprawozdanie  z działań Konsultanta Wojewody Podkarpackiego  ds. Alergologii dr n. med. Danuty Myłek  za okres od 01.01.2005 do 31.12.2005 oraz  za okres   2001-2005.

Sprawozdanie  z  okresu od 2001-2005


Jestem pierwszym  w historii podkarpackiej  alergologii konsultantem  mieszkającym i pracującym   w  Województwie Podkarpackim. Przed 2001r. konsultantami  wojewódzkimi byli pracownicy naukowi   z Krakowa lub Lublina. Ich  zainteresowanie miejscowymi problemami było niewielkie , na ogół żadne.

Jako jedyny konsultant alergologii w Polsce podjęłam  jeszcze  w 2001 roku  trud „zinwentaryzowania stanu posiadania” czyli określenia  ile jest poradni  alergologicznych, jakich   zatrudniają alergologów,  jaki posiadają sprzęt,    jakie wykonują procedury, jak leczą co pośrednio daje informacje jaką generują refundację  za leki i jaki pożytek   z ich działalności mają pacjenci. Do tego momentu  nikt w Polsce nie  miał  takich informacji. Stało się to podstawą  do kategoryzacji poradni alergologicznych  pod względem  profesjonalizmu w całym kraju.
 W tym  celu opracowałam  ankietę , która  wypełnili  wszyscy  alergolodzy, odwiedziłam wszystkich  alergologów,  skontrolowałam i przedyskutowałam   model postępowania  we  wszystkich poradniach   alergologicznych Podkarpacia. Szczegółowe opracowanie otrzymał Konsultant Krajowy, Lekarz Wojewódzki oraz  Prezes NFZ w Rzeszowie(  wówczas Kasy Chorych).  W późniejszym okresie   ta ocena była podstawą  do kierunków doskonalenia   specjalistów i ich dalszej oceny. Opracowane  analizy „inwentaryzacji„ przedstawiłam  na posiedzeniu Zespołu Konsultanta Krajowego (2002 rok). Zespół Konsultanta Krajowego  przyjął moją propozycję i  w  ten sposób Konsultant Wojewody Podkarpackiego ds.Alergologii był  zaczynem   oceny  stanu posiadania  alergologicznego w Polsce na  wzór podkarpacki.

Utworzyłam  zespół   alergologów  z kilku miast Podkarpacia  do  spraw kontaktów   z dyrekcją Kas Chorych. Pozwoliło mi to na   prawdziwe reprezentowanie  interesów   alergologów  z jednej   strony, oraz płatnika i pacjentów   z drugiej  strony.

W okresie kadencji   zorganizowałam  dla alergologów Podkarpacia szereg posiedzeń integracyjnych  o pionierskim  w naszym kraju  charakterze. Zaprosiłam Konsultantów Krajowych, Konsultantów Wojewódzkich i  specjalistów Podkarpacia  z następujących dziedzin: laryngologów, pulmonologów , dermatologów, gastroenterologów i okulistów czyli specjalności,  z których  wywodzą  się  alergolodzy i które  obejmują  graniczne jednostki   chorobowe.  Spowodowało to   zacieśnienie  współpracy  z innymi  specjalistami  dla  dobra pacjentów, którzy są  w kręgu  zainteresowania   zarówno  alergologa jak i     specjalisty  wyżej  wymienianego.
Uczestnicząc  w licznych spotkaniach  z lekarzami  rodzinnymi   wskazywałam  na rolę  współpracy  lekarza  rodzinnego  z  alergologiem  informując  jak to praktycznie  powinno  wyglądać (  ulotki,  ankiety,  materiały  audiowizualne, które  sama przygotowywałam).

Ściśle  współpracuję  z  Regionalnym Oddziałem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego    co w jeszcze większym  stopniu podnosi poziom  wiedzy i profesjonalizmu   alergologów Podkarpacia.

Ponowna inwentaryzacja    naszej  specjalności  jaką przeprowadziłam  w roku 2004   wyraźnie  wskazała zdecydowane podniesienie poziomu  świadczonych usług przez  tych  alergologów , którzy  2 lata  wcześniej  nie stosowali  wielu procedur, nawet tych, które odgrywają fundamentalną  rolę  w leczeniu  alergologicznym ( np. odczulanie, stosowanie  diet).

Regularnie informuję  tak  społeczeństwo jak też lekarzy ( gazety, radio TV, pikniki,   artykuły  w Biuletynie Lekarskim) o korzyściach płynących  z   zapobiegania    alergii poprzez promocję karmienia piersią.


Jako jedyny przedstawiciel  województw „ nieklinicznych” uczestniczyłam  w  czteroosobowym  zespole  jaki powołał Konsultant Krajowy  ds. Alergologii , prof. Jerzy Kruszewski   do rozmów  z władzami  centralnymi NFZ.
 W okresie   swojej  kadencji  wysłałam  kilkanaście pism  zawierających  propozycje zmian  w katalogu procedur  w  ambulatoryjnej opiece  specjalistycznej  w   alergologii z czego część  zostało uwzględnione i  zostało  wprowadzone   jako obowiązujące  w  całym kraju ( np.  dieta  eliminacyjna  jako  element  diagnostyczny , testy  śródskórne oraz ostatnio  nebulizacja  w domu  chorego jako  alternatywa  hospitalizacji co  daje  10 krotne obniżenie kosztów leczenia  ciężkiej  astmy).
Opracowywałam  komentarze  do każdego z licznych projektów ustawy o Funduszu Ochrony Zdrowia,  dotyczących  ambulatoryjnych i  szpitalnych świadczeń  alergologicznych, kryteriów oceny ambulatoryjnej porady  alergologicznej w kontekście  zmian  w kształceniu  alergologa w Polsce.
Wyjaśniłam   różnice  w interpretacji  alergologów i urzędników NFZ  wykonywanych procedur  zgodnie  ze  standardami w  alergologii. Niezgodności te uderzały  boleśnie   w  alergologów  pod  względem  finansowym ( np. nieuznawanie pewnych  procedur lub toku ich  wykonywania).

Podkarpacie jest  jedynym  województwem  w kraju , gdzie po mojej propozycji  władze POW NFZ uwzględniły    sezonowość  w  pracy poradni  alergologicznych. Ułatwiło to pracę     specjalistom  alergologom  nie naruszając  dostępności  do  specjalisty  ani kosztów płatnika.

Wzięłam udział w dyskusji internetowej nad „Konsensusem   leczenia  atopowego  zapalenia  skóry” opracowanym przez  grupę  alergologów i dermatologów. Poczyniłam uzupełnienia  do konsensusu odnośnie   zastosowania  dodatkowych procedur w  diagnostyce  atopowego zapalenia  skóry,  zawartych   w katalogu procedur dla  otwartej  opieki  alergologicznej  a nieobecnych  w konsensusie. Przedstawiłam także te  poprawki na  konferencji   alergologów  z Konsultantem Krajowym w Ustce  ( 2005). Moje poprawki  zostały uwzględnione w ostatecznym konsensusie

W listopadzie  2003 zaangażowałam  się w analizę   szkodliwej  reklamy  produktów mlekozastępczych w karmieniu  noworodków i niemowląt  przez dziennik Super-Nowości, w której  brało udział trzech  lekarzy Podkarpacia  w tym pediatra , przyszły  alergolog .   Zawiadomiłam pisemnie  władze Komitetu Upowszechniania Karmienia Piersią, Instytutu Matki i Dziecka  w Warszawie, Dyrektora  Wojewódzkiego NFZ,  Pełnomocnika  Wojewody Podkarpackiego ds. Zdrowia , Konsultantów Wojewódzkich  ds. Neonatologii, Położnictwa i Ginekologii, Medycyny Rodzinnej, Federacji Konsumentów .
Artykuły  wyjaśniające  szkodliwość takich reklam i  negatywną  rolę kolegów   biorących  w tym udział  zamieściłam w organie Okręgowej Izby Lekarskiej  i organie  Okręgowej Izbie Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie.

Wykonywałam ponadto  rutynowe  zadania  konsultanta: kontrole, interwencje, opinie na  zlecenie  różnych instytucji ( Wojewody, Prezesa NFZ,   kolegów lekarzy , dyrektorów szpitali).

Nie  zaniedbuję  samodoskonalenia ; uczestniczę  2-3 razy  w roku (13 lat) w  kongresach  European Academy of Allergy and Clinical Immunology ( której jestem członkiem od 13 lat), American Academy  of Astma,  Allergy  and Clinical Immunology ( nie jestem  członkiem ) oraz American College of Asthma , Allergy and Clinical Immunology ( której jestem  członkiem naukowym od  10 lat –jedynym  z Polski). Tylko  w ten bowiem  sposób mogę pełnić rolę  lekarza  rozstrzygającego  spory naukowe czy  administracyjne. Szczególnie wyraźny postęp  w   alergologii ma miejsce  w USA. Tam rodzą  się  standardy i konsensusy.
Nie zaniedbywałam  uczestnictwa  w każdym liczącym  się kongresie  sympozjum czy   konferencji   alergologicznych w kraju. To jest  zadaniem i obowiązkiem  statutowym każdego lekarza   a konsultanta  w  szczególności.

W przyszłości    zamierzam kontynuować  konferencje integracyjne specjalistów  alergologów z neurologami, psychologami , lekarzami  rodzinnymi

Od początku 2006 roku rozpocznę  cykl  artykułów w organie Okręgowej Izby Lekarskie  w Rzeszowie ( każdy lekarz otrzymuje to pismo  do  domu)  o  alergologii na pograniczu; laryngologii , gastroenterologii, neurologii, dermatologii, pulmonologii, diabetologii, ginekologii, psychologii etc. Pozwoli to na upowszechnienie  wiedzy o  schorzeniach  alergicznych  wśród lekarzy innych  specjalności. Obecnie uważa  się, że   ponad 35 % społeczeństwa  cierpi  z powodu  jednego tylko  rodzaju  alergii- czyli IgE-zależnej. Nikt nie  wie ile  ponadto ludzi  cierpi  z powodu innych  typów  alergii. Ile  z powodu innych problemów   z pola innych  specjalności naśladujących  alergię . Do  specjalisty  alergologa trafia nie więej niż kilka  procent pacjentów  a  więc  zaledwie 1/10 potrzbujących jego porady.  Reszta leczona jest  objawowo, czyli  drogo, nieskutecznie i  długo.












































Sprawozdanie roczne z  działalności  Konsultanta Wojewody Podkarpackiego ds. Alergologii za okres
od 01.01.2005 – 31.12.2005


Udział w dyskusji internetowej nad „Konsensusem   leczenia  atopowego  zapalenia  skóry” opracowanym przez  grupę  alergologów i dermatologów. Poczyniłam uzupełnienia  do konsensusu odnośnie   zastosowania  dodatkowych procedur w  diagnostyce  azs,  zawartych   w katalogu procedur dla  otwartej  opieki  alergologicznej  a nieobecnych  w konsensusie

Udział  w posiedzeniu Zespołu Konsultanta Krajowego W Gdańsku ( 14.01.2005), na którym omówiono:
 1.Wprowadzenie  monitoringu wojewódzkiego i krajowego niepożądanych  odczynów  w przebiegu odczulania.
2.Uchwałę nr 98/04/IV Naczelnej Rady Lekarskiej  zdn.17 grudnia 2004 w sprawie  doskonalenia lekarzy i lekarzy  dentystów (  punkty edukacyjne)


Udział  w  spotkaniu USTKA 2005 ( 11.02.13.02) w  sprawie „Konsensusu    postępowania w atopowym zapaleniu skóry „. Wypracowanie  uwag  i dodatkowych  elementów w postaci  pisemnej.
Przygotowana do konferencji  szkoleniowo-naukowej gastrologiczno- alergologicznej na kwiecień 2005


Wystąpienie pisemne i  dwukrotna , osobista , interwencja w sprawie  uznania  specjalistycznej opieki  alergologicznej   ambulatoryjnej jako  specjalizacji o  rytmie  sezonowym ( 1.03 i 4.03. 2005).
Ocena  przebiegu odczulania w  poradniach  alergologicznych Podkarpacia   w roku 2004 oraz   styczniu i lutym  2005 ( udział procentowych tej  procedury w stosunku  do  kontraktu zawartego z NFZ) .
Działania moje zakończyły się  sukcesem . Władze POW NFZ w Rzeszowie uznały sezonowość w  specjalistyce alergologicznej i każda  z  przychodni  alergologicznych mogła indywidualnie negocjować przesunięcie procentowe  kontraktu  z miesięcy letnich na  zimowe lub jesienne w  zależności od profilu pracy.  Mogły także  pozostać na  dotychczasowych  warunkach kontraktowych
.
Na  zlecenie   CMKP w Warszawie przeprowadziłam  egzamin praktyczny  z alergologii,  do którego przystąpiła  w tzw „ starym trybie” lek. med. Maria Teresa Szczepańska ( 01.04.2005). W tym  celu powołałam komisję  składającą się  z 5 lekarzy  alergologów, reprezentujących  wszystkie dziedziny  z których  wywodzi  się  alergologia ( alergolog dermatolog- dr n. Med. Danuta Myłek, alergolog laryngolog – dr n. Med. Włodzimierz Krygowski, alergolog pediatra – dr n. med. Łukasz Błażowski oraz lek. med. Ryszarda Dejniak ,  alergolog pulmonolog- lek. med. Dorota Bukowska-Nierojewska jako reprezentant PTA). Komisja  nie  dopuściła   egzaminowanego  lekarza  do dalszego  etapu  egzaminów  z  alergologii  z powodu  braku podstawowych  wiadomości praktycznych i teoretycznych.

 W dniu 6.04.2005  wygłosiłam  wykład o  korzyściach i   zagrożeniach  wynikających  z  karmienia lub nie karmienia piersią w ramach konferencji  pod  auspicjami WHO,  zorganizowanej przez POW NFZ w Rzeszowie: Prawa kobiety , prawa dziecka.
Miejsce  Uniwersytet Rzeszowski,  słuchacze:   studenci Uniwersytetu , lekarze  rodzinni, położne  środowiskowe, położne  szpitalne i  przychodniane, pielęgniarki media.

W kwietniu zorganizowałam interdyscyplinarną konferencję naukowo-szkoleniową  dla  specjalistów  alergologów, gastrologów  i internistów pt.: Alergolog i  gastroenterolog  wobec problemów  alergicznych  schorzeń przewodu pokarmowego. Aspekty  praktyczne. Eozynofilowe zapalenie   przełyku żołądka i jelit. Rola grzybów  w alergologii. Ewolucja  steroidów  wziewnych – od budesonidu  do cyklesonidu.
Z okazji nadchodzących Dni Alergii ( 6.05.2005) przygotowałam materiały prasowe o  alergii  do wszystkich   mediów miejscowych( gazety: Nowiny. Gazeta Wyborcza  w Rzeszowie, Echo Dnia, Sztafeta. Przeprowadziłam  audycje o  alergii w  stacjach radiowych: Radio Leliwa, Radio Rzeszów oraz  stacjach  telewizyjnych: TV3 Rzeszów, TV Stalowa Wola, TV Tarnobrzeg.

Z okazji Dni Alergii przygotowałam  wspólnie  z Przewodniczącą Regionalnego Oddziału Polskiego Towarzystwa Alergologicznego  konferencję naukową dla  alergologów , pulmonologów i  lekarzy  rodzinnych  w dniu 6.05.2005. Tematy: „Immunoterapia swoista- nowoczesna metoda wywoływania tolerancji” oraz „ Wczesna interwencja glikokortykosteroidów w  astmie”.

W maju kilkakrotnie podnosiłam  sprawę  na forum POW NFZ w Rzeszowie zbyt niskich kontraktów  w specjalistyce  ambulatoryjnej niektórych poradni  alergologicznych ,  zwłaszcza tych , które prowadzą   immunoterapię jako priorytetowe leczenie w  alergologii

Przeprowadziłam kontrolę  nowopowstałej NZOZ Przychodni  Alergologicznej KRAK-MED w Kolbuszowej

Przeprowadziłam kolejne  rozmowy  z  dyrekcją POW NFZ  w Rzeszowie w  celu  dowartościowania kontraktów alergologicznych  w opiece ambulatoryjnej na Podkarpaciu  w oparciu  o  wskaźniki zabezpieczenia świadczeń  w poszczególnych powiatach  województwa ( ile punktów   alergologicznych przypada na  np. 10000 mieszkańców oraz profil  działań poszczególnych placówek).
 Dyrekcja POW NFZ wzięła pod uwagę moje  sugestie i podjęła kroki  zmierzające  do   aneksowania umów na rok 2005.

Przygotowałam  do  druku  w Biuletynie Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie  „ Najważniejsze  Zasady Żywienia Uzupełniającego” u dzieci karmionych piersią w  związku   ze Światowym Tygodniem Promocji Karmienia Piersią ( 1 do 8  sierpień 2005).
Tegoroczne  obchody  Ś.T.P.K.P przebiegają pod  hasłem : „Karmienie piersią w żywieniu  rodziny” i koncentrują naszą uwagę na żywieniu uzupełniającym.
Przygotowałam do  druku  skrócone informacje   na temat  wyżej  zasygnalizowany. Nadmieniam , że  właściwe żywienie  niemowląt i małych dzieci jest  elementem  zapobiegającym   wielu  schorzeniom  wieku dziecięcego , w  tym  alergii.

Przygotowałam propozycje środowiska  alergologicznego na temat  zmian w katalogach jednostek  chorobowych i katalogach procedur  w  opiece  ambulatoryjnej  alergologicznej  dla konsultanta krajowego i  Prezesa NFZ.

 
Wzięłam udział w konferencji zorganizowanej  w Rzeszowie przez POW NFZ na temat  polityki lekowej  w roku 2006 z udziałem  władz centralnych NFZ.
Kolejny raz   zwróciłam uwagę  lokalnym  i  centralnym władzom NFZ   na  brak  elementów motywacyjnych dla  lekarzy do  taniego ,  szybkiego i  skutecznego leczenia, generującego mniejszą  refundację, tzn    motywowanie do  zwrócenia większej uwagi na leczenie przyczynowe (  więcej  diagnostyki, mniej refundacji  na leki,   krótsze i  skuteczniejsze  leczenie, mniej rent i  zasiłków  chorobowych.

Na zebraniu alergologów Podkarpacia  poinformowałam Kol.Kol. Alergologów o  mojej propozycji  do władz POW NFZ odnoście uznania procedury nebulizacji  w  domu  chorego  za   płatną 7 punktów.
Zebranie to   zostało  zorganizowanie   z Oddziałem Terenowym Polskiego Towarzystwa Alergologicznego  dla  alergologów  oraz pielęgniarek zatrudnionych  w poradniach alergologicznych celem ujednolicenia postępowania  w nagłych przypadkach  wstrząsu  w trakcie odczulania (  z uwzględnieniem  najnowszych ustaleń  międzynarodowych konsensusów).

W  związku  z wprowadzeniem  nowych  zasad  płatności za  jeden punkt w  zależności od  elementów nie mających wiele   wspólnego  z profesjonalizmem  alergologa, liczbą  stosowanych przez niego procedur  a tym  samym poziomem refundacji leków jaki dany  specjalista generuje przygotowuję  komentarz dla  władz  centralnych  NFZ i Ministra  Zdrowia. Komentarz ten będzie mógł być  wysłany po ogłoszeniu w Internecie   wyników renegocjacji kontraktów na rok 2006. W ubiegłym roku POW NFZ  prosił mnie o przygotowanie indywidualnej oceny  wszystkich  alergologów pod kątem  jakości ich pracy . Powstał lista  kategoryzująca    alergologów Podkarpacia. Ani  w ub.   roku  ani   w tym  roku   władze NFZ nie uwzględniły  tych  danych dając  tym  samy    sygnał  że  NFZ nie jest  zainteresowany w   skutecznym leczeniu  pacjentów  z  alergiami  ani  poziomem płaconej przez  siebie  refundacji( Im mniej  procedur tym  więcej leczenia objawowego , tym  drożej  czyli tym   większa refundacja), tym gorzej  dla pacjenta , tym gorzej  dla płatnika. Z tego punktu  widzenia  nie  rozumiem  jakie  cele  wytycza  sobie płatnik.

Na przełomie  grudnia i  stycznia  zamierzam przeprowadzić  analizę  wyników renegocjacji kontraktów na rok  2006 dla pionu   alergologii  ambulatoryjnej.  Wstępne informacje   są niepokojące. Wydaje  się, że  kategoryzacja poradni   , jaką  wykonałam po kontroli każdej poradni  alergologicznej  jesienią 2004 r nie  jest kompatybilna z kategoryzacją poradni jaką  wprowadził NFZ jesienią 2005. Przygotowuję krytyczyną  ale twórczą  ocenę  tego  zjawiska  dla  centralnych władz NFZ.


Danuta Myek


















 



2009-05-30 20:55
 Oceń wpis
   

Proszę   Pana Rzecznika Praw Obywatelskich w imieniu swoim , specjalistów   alergologów   i pozostałych  specjalistów   Podkarpacia o  wystąpienie  do Trybunały  Konstytucyjnego z zapytaniem  czy   zastosowany   algorytm    przy podziale  funduszy     gromadzonych   ze  składem  zdrowotnych  dla poszczególnych regionalnych ośrodków NFZ przez centralę NFZ jest  zgodny  z Konstytucją RP.
W Rozporządzeniu Ministra Zdrowia  z 18 września 2007roku   znalazł  się  zapis  przesądzający o nierównym podziale  tych  środków, biorący pod uwagę  , oprócz wielu innych,    koszty utrzymania  gospodarstwa  domowego.
Według informacji jakie posiadam ,   posłowie Podkarpacia  już od  dawna  domagają  się  zmiany   tych niesprawiedliwych i  dyskryminujących  zasad .
Nie widzę żadnej różnicy w  kosztach utrzymania   mieszkańca  np.   Sandomierza  w  woj. Świętokrzyskim i mieszkańca   Stalowej Woli  woj. Podkarpackiego odległego od   Sandomierza o 25 km. Nie ma   różnicy  w cenie marchewki , cebuli , pietruszki ,  cukru , mięsa czy proszku  do prania   w  Siedlcach (  woj. Mazowieckie)  czy Sanoku  ( woj. Podkarpackie).
Nie widzę  także różnicy   w  kosztach utrzymania  przychodni  alergologicznej  w tych miastach. My  , na Podkarpaciu,  nie mamy żadnych  zniżek w cenie na testy punktowe,   płatkowe, śródskórne ;   koszty  badania  IgE są  wszędzie takie same. Aparat  spirometryczny, rynomanometryczny , peakflow ,  defibrylator,  leki   do ratowania  życia mają  w całej Polsce takie  same  ceny.  Koszt  zdobywania  i uzupełniania wiedzy przez nas  jest taki sam  dla wszystkich ,  zresztą bardzo  wysoki.  Np. koszt uczestnictwa   w  kongresie Europejskiej Akademii Alergologii   w tym roku    wynosi   2500. a specjaliści  z Podkarpacia  nie mają  zniżki.
Pacjenci Podkarpacia ,  Kielecczyzny czy Mazowsza  mają takie  same  zniżki  na leki i   szczepionki  .
To  dlaczego na  rok 2009  specjaliści   alergolodzy  z Podkarpacia  mają  cenę punktu 8,60,   ( podobnie jak  dwa  inne  województwa)    a inne ,  w tym    wymienione wyżej - 12  zł  za   1 punkt , czyli  za te  samą  wiedzę  za te  same  koszty,  za te  same procedury różna opłata. Nasz  pacjent otrzymuje   na razie od  nas to samo   co  innych  za   dużo mniejsze  pieniądze , czyli kosztem   lekarza  specjalisty  w otwartej  opiece    specjalistycznej. Z  roku na  rok NFZ    obniża    cenę punktu  na Podkarpaciu. Na rok 2009 o 40gr mniej niż  w 2008. Do dzisiaj  nie mamy   zapłaconych  tzw  „ nadwykonań” i nie wiemy   kiedy je otrzymamy  , czy  w ogóle je otrzymamy i  czy  w pełnej kwocie, a lekarze  specjaliści  I kategorii np. Mazowieckie    wypłaty te    już   dano  nastąpiły w pełnej kwocie.
W demokratycznym  kraju czujemy  się jak obywatele  III kategorii. Mamy  wrażenie   że   Minister Zdrowia   w  rządzie  PIS,  w  2007 ,  złamał  zasadę  równości konstytucyjnej obywateli.
 



2009-05-30 20:50
 Oceń wpis
   

NSZOZ Przychodnia Alergologiczna ,ALERGIA”      Stalowa Wola , dn…………………
37-450 Stalowa Wola
Ul. Wyszyńskiego 2
Tel/fax   15 6433290




Moje  wieloletnie próby dotarcia  do decydentów (kolejnych Prezesów NFZ , Ministrów Zdrowia)  są bezowocne. Myślę  , że  po prostu  w   przeraźliwej    biurokracji   głosy   społeczności lekarskiej  do nich nie  docierają. Stąd   wyjście  do mediów.
Płatnik , NFZ, kolekcjonujący nasze  składki na leczenie i  dysponujący nimi ma prawo do kontroli tych, którzy  za te pieniądze leczą pacjentów .
A ja, jako opłacany przez NFZ specjalista, mam prawo do oceny tej kontroli i innych  działań NFZ , z którymi nie  zgadzam  się. Rozmowy na poziomie regionalnym są  bez  efektu   bo najważniejszy  głos  ma  CENTRALA ( jak w PRL)..
Mam  zastrzeżenia ogólne,  systemowe do tego co  kontrole kontrolują  a czego  w ogóle nie dotykają i  co tak naprawdę  ważniejsze dla pacjenta , który podobno jest  podmiotem najważniejszym.
 W pierwszej części  skupię  się na tym czego  NFZ  w ogóle nie   sprawdza:

1. Nie  docenia się nas  za to ( tzn.  nie nagrodzono lepszą opłatą  jak to  mówi  Pani Minister  w  audycji    w TVS w  dn. 2.11.2008- lepszy ma  zarabiać lepiej  niż ten  gorszy), że przez cały dzień pracy od 7.00  do   14.00 pracujemy  aktywnie , bez przerwy na  inne  czynności nie mające  bezpośrednio  nic  wspólnego  z pacjentem ( herbatki, kawki, śniadania ,gazety, pasjanse , ploteczki, telefony  do  znajomych etc ) aby jak najszybciej  wyleczyć pacjenta  czyli  znaleźć przyczynę/przyczyny dolegliwości  i je usunąć aby pacjent   jak  najszybciej powrócił  do  zdrowia i  zwolnił  miejsce  dla następnego pacjenta . Jak najszersza diagnostyka to najlepsza recepta na  skrócenie  kolejki  do specjalisty.
 Dlaczego media , Minister Zdrowia  gromiąc  specjalistów  za olbrzymie kolejki  nie   mówią , że   to dotyczy specjalistów w  przychodniach przyszpitalnych, wpadających tam  na krótko o różnych porach ? W prywatnych przychodniach kolejek nie ma.   NFZ  nadal nas, NZOZ-y, postrzega   jak w czasach minionych   system postrzegał „ prywaciarzy” obrzydzając im  życie na  wszystkie możliwe  sposoby chociaż to oni tworzyli  enklawę  solidności  i normalności.  Dlaczego NFZ  rozciąga negatywne  oceny  na    wszystkich specjalistów   ambulatoryjnych?
2. Nie nagradza się  nas   za to, że  zamiast przepisowych 10 testów punktowych  kupuję  za  duże pieniądze  ok. 100 testów punktowych, kilkadziesiąt  płatkowych  zamiast 10,  kilkanaście testów  śródskórnych i  kilkanaście  prowokacyjnych  najdroższych  ze wszystkich , a  których  większość przychodni  w ogóle   nie  ma bo   dużo kosztują i  zysk jest mniejszy. Wolą  więcej  zysku  , mniej pracy , mniej kosztownego personelu. A to, że pacjent ma  gorzej, NFZ traci pieniądze na  refundację , niepotrzebne , bardzo kosztowne hospitalizacje i niepotrzebne  wizyty nikogo  ani nie zastanawia   ani nie martwi.

3. Nie nagrodzono mnie  za to , że zamiast 4 procedur  diagnostycznych wymaganych jako norma ( to  skandaliczny wymóg-  dla mnie  to zestaw dla  porządnego lekarza rodzinnego  a  nie  specjalisty  alergologa)  wykonuję  ich kilkanaście co  powoduje, że leczę kompleksowo i przyczynowo. W związku  z tym zarabiamy mniej  niż inni alergolodzy  w  naszym  województwie wykonujący mniej procedur diagnostycznych i zatrudniający mniej personelu pielęgniarskiego (czytaj  wydający  mniej pieniędzy).

4. Absolutnym kuriosum jest  różne opłacanie   za tę  samą   pracę    w  tym samym kraju   alergologa   w   Rzeszowie , Stalowej Woli ( Podkarpackie)  czyli 7 zł 60 gr za 1 punkt  i  Grójcu  czy Siedlcach  ( Mazowieckie) czyli 12  zł   za 1 punkt. Bo ktoś  wymyślił jakiś  algorytm.  Postrzegamy  ten  algorytm  jako  dyskryminację . W Polsce   istnieje  dyskryminacja   w stosunku  do  dwóch grup  społecznych :  emerytów i  specjalistów medycyny. Oni  nie zastrajkują  a  więc  są niekłopotliwi  i  są nieważni  dla polityków. A jak  się nie  zgadzają – to nie  dostaną kontraktu (    autentyk  z Podkarpackiego). A przecież  cena  za testy , urządzenia medyczne ,  zdobywanie wiedzy, prąd , gaz, czynsz,  pensje pracowników  są  takie same   w całej Polsce. My na  Podkarpaciu nie ma  mamy żadnej ulgi  w płaceniu  za wymienione  działania. My  traktowani jesteśmy jak pariasi. Nadwykonania  w Mazowieckim  wypłacane  są  w 100% ,  Podkarpaciu  tylko w części i trzeba  się  bić   jak o ochłapy. To uwłacza naszej godności. Pracujemy tak samo  ,  ale jesteśmy  gorsi. To  dlatego , m. inn. młodzi lekarze  opuszczają  Polskę.    

4. Nie nagradza  się nas  za to , że   po  wyczerpującej  pracy  w  jednej przychodni gnamy   za własne pieniądze  do  sąsiedniego miasta oddalonego o  prawie 40 km (Tarnobrzega)  i tam  bez oddechu pracujemy przeważnie  do 21.00. W domu jesteśmy ok. 22.00. W lecie  pół biedy  ale  zimą ,  jesienią  w czasie   szarug,   zamieci, odwilży to  dopiero   zagrożenie po  kilkunastu  godzinach  ciężkiej pracy. Czasem narażamy  życie . Nie ma bowiem  ani jednego alergologa  w tym   olbrzymim terenie byłego  województwa. Przez 20 lat  pacjenci  z tego terenu  przyjeżdżali  do podstawowego miejsca  mojego  zatrudnienia  czyli  do Stalowej Woli,    wydłużając   kolejkę .  Pięć lat temu pod presją  społeczną  pacjentów, parlamentarzystów i samorządowców  miasta Tarnobrzega, czując  się odpowiedzialną  jako ówczesny konsultant wojewódzki ds.  alergologii, zorganizowałam przychodnię alergologiczną  w Tarnobrzegu wyłącznie  dla kontraktu  z NFZ. Nie otworzyłam  gabinetu prywatnego , w którym miałabym pacjentów  lepiej uposażonych. Ale  dla mnie ważniejsi byli ci  przeważający , czyli biedniejsi. Nie mogliby  z tego  gabinetu korzystać, bowiem    diagnostyka i leczenie  alergologicznej jest dla nich   za drogie. NFZ nie uwzględnia tego ,że   samochód  się  zużywa i nie  pracuje  na wodzie  tylko na benzynie  a to jest    duży koszt. Więc o tyle mnie  zarabiamy. I chyba  zamkniemy   tę przychodnię jeśli nic nie  zmieni się.  Kolejki  w Stalowej Woli i innych sąsiednich powiatach  w przychodniach  alergologicznych zwiększą  się. Czy to ktoś to  analizuje.?

5. Nie  doceniono niskiej refundacji  za leki  jaką generujemy przynosząc jednocześnie  zdrowie pacjentom  a NFZ-etowi wymierne korzyści  finansowe sięgające setek tysięcy  złotych  w skali  roku na jednego lekarza. Ocena  wszystkich  lekarzy leczących  astmę  alergologów i pulmonologów Podkarpacia w 2004 ( ci ostatni  w ogóle nie leczą przyczynowo) wykazała, że moja refundacja za leki  była wówczas  najniższa  w całym  województwie , bo porządna  diagnostyka , to szybkie  krótkie  i trwałe leczenie, czyli niższa refundacja  za leki.
W każdym  najmarniejszym biznesie jeśli partner wykonuje  to samo zadanie lepiej niż inny partner i  jeśli   właściciel  funduszy na    działalności  swojego partnera oszczędza  swoje  zasoby  finansowe to   takiego partnera  nagradza   a innego, który   generuje straty  nie nagradza  lub karze.

6. Nie nagradza się mnie za to ,  że wykorzystując  wszystkie  dostępne i źle opłacane  procedury  uwalniam pacjentów nie tylko od dolegliwości  ściśle  alergologicznych ale  równolegle  porządkuję  zdrowie  w innych obszarach (układzie immunologicznym, układzie krążenia,  sfery psychoemocjonalnej,  układzie    endokrynologicznym, narządach rodnych  czy układzie moczowym,   aparacie ruchu, otyłość). Poprawiam  więc jakość życia moich pacjentów  co w  krajach starej Unii Europejskiej uważane jat  za największą  wartość i  za co sowicie nagradza  się  tych, którzy  tę jakość polepszają. Zdrowy obywatel lepiej pracuje, lepiej  zarabia, pomnaża  bogactwo  swoje i  swojego kraju,  jest pogodniejszy , szczęśliwszy. W Polsce o tym  tylko  się  mówi.

7. Nie  nagradza się nas  za  krótkie kolejki średnio- 2 tygodnie , dłuższe  są  tylko na  życzenie pacjentów. Wręcz odwrotnie -  brak kolejek ,  co  wynika nie  z braku pacjentów, tylko  z solidnego leczenia,  jest źle  widziany  przez  system  co ma swoje odzwierciedlenie  w   opinii kontrolerów. Jakkolwiek nie sądzę  aby  to była ich prywatna opinia porządnego obywatela.  Oni  te opinię muszą  tak  formułować  bo tak nakazuje im  system i  z tego ich  rozlicza.

A za co mnie ukarano?
 Ja , jako bizneswoman od 27 lat,  za te drobiazgi  nie mające  żadnego znaczenia i  wpływu na pracę lekarza , jego  sukces leczniczy i  zadowolenie pacjenta, napomniałabym  zaledwie  i  na pewno bez  konsekwencji   ekonomicznych.
Najważniejsze było  to , że  zabrakło  dwóch informacji  na  ścianie gabloty informacyjnej w przychodni: o telefonie  alarmowym ratownictwa medycznego i o bezpłatnej infolinii rzecznika w Ministerstwie  Zdrowia. Kilka lat temu   liczne informacje dla pacjentów jakie  winien    podać pacjentom NFZ   zaczęły być  wymagane  w obiektach  służby  zdrowia więc obwiesiłam nimi  ściany przychodni i oprócz tego   różnymi informacjami  o   profilaktyce , karmieniu piersią,   różne informacje  o  alergii, jej  diagnozowaniu i leczeniu.  Po około 2 miesiącach przeprowadzałam  przez kilka miesięcy  następujący test wśród pacjentów : każdego, który  już kończył  diagnostykę i  zaczynał odczulanie lub    zakończył  diagnostykę i  zdrowy opuszczał nas   zadawałam  pytanie czy przeczytał informacje  na ścianach, czy  zna  swoje prawa, o których piszemy   na wywieszonych informacjach , czy zadał  sobie trud przeglądnięcia  wszystkich informacji zawartych  w  gablocie i na  drzwiach. NIKT nie przeczytał niczego   co nakazał nam  zawiesić NFZ.
Owszem czytano informacje  o  alergii, profilaktyce i jej  diagnozowaniu. Pomimo   obowiązywania  tych informacji i obowiązku tapetowania  nimi ścian i drzwi     druzgocąca  większość pacjentów nie zna  swoich praw, nie ma pojęcia o istotnych  rzeczach ich  tyczących.
Więc po  co  obwieszanie przychodni  tymi tekstami ustaw itp. Co to ma  wspólnego z poziomem leczenia, postawą lekarza, jego wiedzą i oddaniem. Pacjent o to , najdelikatniej mówiąc, nie  dba. Więc może NFZ inaczej zacznie  docierać  do   pacjentów zamiast obarczać lekarzy tym  co należy  do  NFZ   i jeszcze karać ich  za niewielkie  niedopatrzenia . To kara minimalna  ale  dla mnie , solidnego lekarza  z powołania , całe   swoje życie poświęcającego  pacjentowi -  to policzek.

W jednej  z poczytnych  codziennych gazet od kilku miesięcy toczy  się  dyskusja pt.: co tu zrobić  aby młodzi lekarze nie opuszczali kraju i nie wyjeżdżali za granicę.
Nie reformowany system NFZ  przykłada się  w  dużej mierze do tego  aby jednak  szukali  normalności  w innych krajach :
Część nienormalności   nakreśliłam wyżej. Ale to nie  wszystko. Oto pozostałe

1.    Łączeniu procedur.
Dlaczego pacjent  ma    biegać 10 razy   aby  wykonać 10 procedur i to jeszcze nie wiadomo dlaczego    co  2 tygodnie . Ile on traci czasu ,  resztek  zdrowia, pieniędzy , których zawsze mu  brakuje.!  Ile  czasu trwa   pełna , dobra diagnostyka  zanim  rozpocznie  się  właściwe  leczenie przyczynowe!. Tyle  samo czasu i  zdrowia traci  personel przychodni : 10  razy badać pacjenta,   10 razy wpis  do książki przyjęć, 10 razy  wpis na następną  wizytę, 10 razy  wpis  do komputera i szereg innych „ dziesięćrazy” . A  przecież można  te 10   procedur  wykonać  za 3-4  wizyty płacąc oczywiście  za 10 procedur. Dotychczas, jeśli  z litości  dla pacjenta , bo przyjechała  z daleka,  zrobię mu dwie, trzy procedury , to NFZ  zapłaci mi tylko  za jedną . A kto  zapłaci   za dwie pozostałe?. Pacjent nie może  ( obwarowanie  umowy kontraktowej przez NFZ). Ja nie jestem instytucją  charytatywną. Więc  pacjent  jeździ  10 razy. Ileż  atramentu  wylałam  na te postulaty przez ostatnie pięć lat!.. Gdzie  dobro pacjenta, które pobrzmiewa w każdym wystąpieniu  przedstawicieli NFZ , ministerstwa  zdrowia i polityków, którzy na ogół nie wiedzą co  się dzieje   w tzw.  terenie  a jeśli  wiedzą , to nie wszyscy mają   odwagę , żeby  to  nagłośnić   albo  ich głos  jest  za  słaby.
2.    „ Czy się  stoi czy się leży 4 punkty  się należy”.
Żadnej motywacji do  doskonalenia się. Ta bolszewicka  zasada przeniesiona z czasu PRL przez poprzednią  władzę ( PIS)  poniżyła i ukarała  najlepszych. Im  zmniejszono cenę  za punkt,  zabrano  wysokopłatne procedury za 7 punktów.  W mojej przychodni na tych  zmianach  w roku 2008  w  stosunku  do roku 2007 straciliśmy  ok. 80 tys  zł w skali roku  . Najsłabsi zaś   zyskali. Nie  robili  wielu procedur  za 7 punktów,   a większość  za dwa punkty  niewiele za 4  ale  zyskali  bo im  zwiększono o kilkadziesiąt groszy  za punkt ( urawniłowka - skąd my to  znamy?) Ci błogosławią te  zmiany. Inne  zdanie mają ich pacjenci. Ten pomysł  to jest   coś nie  do  wiary  w  środku nowoczesnej  Europy. Czysty bolszewizm: poniżyć lepszego ,  wywyższyć  gorszego. Ten   przepis promuje nieuków, leni intelektualnych , których  w każdej  grupie  zawodowej nie  brakuje. Ten przepis  karze  rzesze  lekarzy   stale   doskonalących się za własne ciężko zarobione pieniądze, solidnie wykonujących swój lekarski zawód ale czasem  nieco utykających w  obszarze przesadnej i  bezsensownej   biurokracji.
  3. Poziom  wiedzy lekarza
Do końca  roku  2008 lekarze  w całej Polsce  mają udokumentować jak  się  dokształcali przez ostatnie 4 lata. Pułapem miało być 200 punktów  za lata 2004-2008. Trudno  sobie  wyobrazić ,  ale ogromna  rzesza lekarzy  nie uzbierała nawet  tej niewielkiej ilości punktów . Złamano  więc  uchwałę Naczelnej Rady Lekarskiej i jesienią br. przesunięto  okres  zbierania punktów  aż  do 1997 roku. I podobno nadal   istnieje  grupa lekarzy , która  w ogóle  się nie szkoli się i nie ma  tego minimum punktów.  W medycynie  to   wtórny  analfabetyzm  zawodowy.  Nie wiedząc przy kolejnych porządkach i przeprowadzkach o tym, że taka  sytuacja nastąpi ,  wyrzuciłam  większość   różnych  zaświadczeń   i programów  szkoleniowych z przed 2004  roku, bo uważałam , że  czas je  zweryfikował  co było u podstaw pierwotnej uchwały NRL . Zostawiłam najbardziej prestiżowe  a i tak uzbierałam 1360 punktów. Ale  czy to ma jakiekolwiek  znaczenie dla NFZ   czy  w ogóle  kogokolwiek? Czy NFZ  nie mógłby  postawić  wymogu  stałego dokształcania się jako jednego  z wielu  ważnych?  Zamiast  15 karteczek na  ścianie   czy   wpisywania godziny , o której  rozmawiało się  z pacjentem?. A może  jeśli ta  biurokracja  musi  zostać to  nie może ona   być najważniejsza bo to przypomina okres szczęśliwie i  zdawałoby się  bezpowrotnie   miniony.
    4. specyfika  poradnictwa  alergologicznego
NFZ  wykazuje braki elastyczności w ocenie liczby  pacjentów / godzinę  w przychodni  alergologicznej  z prawdziwego  zdarzenia. Nie można  traktować przychodni  alergologicznej jak  fabryki konserw ( jedna konserwa  na 15- 20 min).  Przeważającą część pacjentów stanowią pacjenci odczulani. Proces ten trwa  minimum 5 lat i więcej. Oni  przebyli drobiazgową i czasochłonną  diagnostykę na początku, przed odczulaniem. Wtedy ich wizyty  trwały od kilkunastu minut  do godziny i więcej ( np. testy prowokacyjne,   czy    wysiłkowe testy  wydolnościowe płuc, omawianie  żywienia,  wizyty wstępne). Sam proces odczulania, gdy   całość  zdrowia  została już  wcześniej uporządkowana (dieta , grzyby, pasożyty, pierwotniaki, Helicobacter, inne  alergie)  i gdy  w  czasie odczulania  w przychodni nic innego  nie wykonujemy (ani wizyt  pierwszorazowych,  ani   kontrolnych   ani diagnostycznych) trwa  ok. 30 min  dla każdego pacjenta , przy czym kontakt    z lekarzem  trwa minuty. Pytamy, jak  się  czuje, czy po ostatniej szczepionce  nie  było jakichkolwiek  powikłań  w domu,   badamy, wyznaczamy dawkę szczepionki na piśmie   w  karcie   odczulania  i   historii  choroby, wyznaczamy  w jego karcie odczulania następny termin i  pacjent idzie  do pielęgniarek,: ona  sprawdza , czy  pacjent ma  właściwą   szczepionkę,   wpisuje   dawkę  do   książki  zabiegowej,  bada PEF, podaje  szczepionką,  w tym czasie  do    dwóch lekarzy w naszej przychodni    zgłasza się następnych  dwóch , którzy są obsługiwani przez trzy pielęgniarki  i takie  koło działa  jak   w szwajcarskim zegarku. Zatrudniając  więcej personelu pielęgniarskiego skracam  czas  diagnostyki,  szybciej i lepiej leczę. Wydaję więcej pieniędzy  z kontraktu na  pensje dla  dodatkowych  pielęgniarek.  Ale to  dla NFZ  bez  znaczenia. Kontynuując : po 30 minutach pacjent wraca  do pielęgniarki , ona  ogląda miejsce podania , pyta  jak  się czuje , mierzy PEF , wpisuje   do książki  zabiegowej. Jak jest  dobrze  - do  rejestracji. Jeśli nie - wraca  do lekarza. Zawsze jeden lekarz jest  w gabinecie  zabiegowym  aby mieć  wszystko po kontrolą i  w razie potrzeby natychmiast reagować. Bo odczulanie  to  taniec na  cienkiej nitce pomiędzy życiem  a śmiercią. Odczulanie nie jest  zwykłym  zastrzykiem jak to postrzega NFZ. Od lat nasze środowisko  bezskutecznie   walczy o  zrozumienie  tej  procedury leczniczej i jej odrębności. Bezskutecznie.   W dni  odczulania    rozpoczynamy  odczulania  punktualnie o 7.00   aby   dzieci i dorośli  zdążyli  na godz 8.00 do  swoich miejsc. I tak  do   najpóźniej 10.00  podajemy   szczepionki  średnio 30-50 osobom. Czasami , po nieobecności lekarza pacjentów jest  więcej i odczulanie trwa  dłużej. Ale oni muszą otrzymać  szczepionkę.  W ciągu zaś następnych   godzin po  zakończeniu odczulania mam  do  wyboru :  
 a. albo  zachować   się  zgodnie  z logiką „ matematyki NFZ” – czyli nic nie robić, czytać  gazety, książki  robić na  drutach  , jeść,  plotkować,  bo matematyka   jest najważniejsza, jak  w fabryce konserw  byle nie przekroczyć x/godz.
  b. mogę, zgodnie z normalnością i  sumieniem,  zacząć przyjmować pacjentów, pierwszorazowych,  diagnostycznych, kontrolnych.  To  drugie  zachowanie  okazuje  się  być nagannym  dla   NFZ i kontrolujących.  Furda , że   takie moje ,  zgodne  z biurokracją  zachowanie  byłoby    dobrze  widziane przez NFZ, furda  wydłużone kolejki  do  specjalisty. Ale matematyka  zgodziłaby  się . I nie zostałabym  ukarana. Wieść jednak mówi ,  że każdemu kontrolowanemu „ trzeba  coś  znaleźć  aby  się  wykazać”.
   5. System kolejek
Wprowadzono  system kolejkowy ,  który może jest potrzebny  w odniesieniu  do  drogich i rzadkich procedur operacyjnych i  w ogóle  w szpitalnictwie  ale   w naszym przypadku to  wyłącznie biurokracja obrzydzająca nam życie. Przed wprowadzeniem systemu kolejek i po jego wprowadzeniu  nasza praca  nie  zmieniła  się i nie zmieni   się  dla  dobra pacjenta. I tak  jest  w każdej porządnej  przychodni  alergologicznej, tzn   diagnozującej kompleksowo i leczącej przyczynowo, którego immanentnym składnikiem   w  alergii IgE-zależnej jest odczulanie. Tylko przychodnie  alergologiczne , w których odczulanie nie jest prowadzone  ( trudno  nazwać  je po prawdzie    „ alergologicznymi”) mogą  być  dobrze postrzegane przez NFZ – tam matematyka jest  dobra, pacjenci   leczeni  długo  drogo i nieskutecznie , refundacja  tych lekarzy olbrzymia   ale  matematyka  się  zgadza.
  6.  W tym  roku NFZ ( czyli PO), łamiąc  ustawę  o  podwyżkach  z 2006 roku z budżetu państwa  mającą obowiązywać  także  w 2009 roku ,  poszedł dalej.  Zabrał kolejne tysiące  zł specjalistom : szpital musi  dostać, lekarz  rodzinny  też  bo  jak nie dostaną  to  zastrajkują i ucierpi  polityczny image rządzącej partii.  W mojej przychodni   cena  za  jeden punkt  zmalała   w porównaniu do ub. roku o  dalsze 30 gr ( przy tej  samej liczbie punktów),  co oznacza    w  ciągu półrocza  spadek  dochodów  o dalsze   blisko 10  tys.  zł (  zakładam ,że obecne  władze NFZ  nie  złamały prawa i nie uszczupliły  sumy   wynikającej  z  ustawy  z  6 lipca 2006  mówiącej o  podwyżkach w  służbie  zdrowia ). Odechciewa  się   pracować, kształcić. Jesteśmy  sfrustrowani i  niezadowoleni.  Tylko dlaczego   dotyka  to  najlepszych  a  nie najgorszych. Dlaczego  urzędnicy Ministerstwa Zdrowa  w osobie Pani Minister  rzucają   słowa na wiatr , że jest   coraz lepiej  a   w rzeczywistości    aby   zarobić   te  same pieniądze  zwiększa się nam  liczbę punktów   za  niższą cenę czyli  zmusza  do jeszcze większej pracy . Ale przecież  chodzi o to  aby pracować  wydajnie i  dokładnie  z poczuciem  godności. Jak  to  się ma   do tego  , że  abym utrzymała te nędzne   7,60 (  w przyszłym  roku, 7,30 zł  za punkt)  muszę pracować  jeszcze więcej   ( czytaj mniej  dokładnie) bo NFZ    chcąc utrzymać  nasze przychody   daje nam  więcej   punktów  a nie    więcej pieniędzy   za  1 punkt.  .   
Nikt  nie  zająknie się o  sytuacji specjalistów.   W mediach słyszymy ciągle o   workach bez  dna, czyli szpitalach, o lekarzach  POZ , którzy już nas  wyprzedzili  w osiąganych  zarobkach, którym  pan  były minister Balicki  zdjął   konieczność   wykorzystywania 10% puli pieniędzy  na   badania . Do czego to zmierza? Specjalistów  jest  coraz mniej. Luka pokoleniowa jest już nie odrobienia. A  co będzie  wtedy  gdy  starzejący  się  specjaliści już nie będą  mieli  siły  do  wytężonej pracy?. Czy ktoś o tym myśli? Czy  władze myślą , że młodzi  lekarze  są  ślepi, głusi i głupi ?. I nie   widzą jak  władze  traktują ich  starszych kolegów,    specjalistów, grupę lekarzy najwięcej uczącą się    na  własny  coraz  wyższy koszt? W krajach normalnych    takiego lekarza  dopieszcza  się   na wszystkie sposoby ,  w Polsce  jest  tym najgorszym  .

Dyrektor
Dr med. Danuta Myłek
 



2009-05-30 20:47
 Oceń wpis
   



Dr n.med. Danuta Myłek                                                              Stalowa Wola  12..08.2008
Dyrektor NSZOZ Przychodni Alergologicznej ALERGIA
Ul. Wyszyńskiego 2
37-450 Stalowa Wola
Tel/fax  15 643 32 90
e-mail : > danuta_mylek@wp.pl

 
Dyrektor POW NFZ
Krystyna Kuźniar-Jabłczyńska
Rzeszów


Poprzednia władza POW NFZ   zrobiła coś  co , jeśli nie  zostanie  zmienione, na  długie lata  zniszczy   ambulatoryjne poradnictwo  specjalistyczne. W tym  celu wprowadzono kilka  zarządzeń  których konsekwencją będzie osłabienie   specjalistycznej opieki   ambulatoryjnej alergologicznej na Podkarpaciu:

1. Obniżono  wartość punktu  do  7,60 zł.  W tym  samym  kraju , gdzie   czynsz, prąd ,  gaz,   ciepło,  koszt  testów,  aparatury, koszty pracy  są takie  same i tak samo rosnące     w każdym  województwie, koszty  edukacji  są  większe niż  w miastach  akademickich,  alergolodzy Podkarpacia otrzymali do 4 zł, 40 gr mniej  za  1 punkt   niż   w  wielu  województwach kraju ( np.  w  województwie  mazowieckim  cena  1 punktu  dla  alergologów  wynosi  12  zł,   w   województwie   śląskim – 9  zł ).   Uważamy  takie  zarządzanie za pogwałcenie demokracji,  równości i  sprawiedliwości .  Prosimy o     wywarcie  nacisku na  zarząd NFZ  aby   zmienił jak najszybciej  ten  niefortunny podział  na  województwa  gorsze i lepsze,  specjalistów lepszych i gorszych nie  z wykształcenia i efektów leczniczych ale  tylko  dlatego, że  adres ich  zamieszkania  jest na Podkarpaci  a nie  gdzieś np. w  jakimś powiecie na  Mazowszu.
NFZ przydziela   fundusze , które w tym roku   są na  zdecydowanie  wyższym poziomie,  tym , którzy straszą  strajkami : poz, szpitale,  etc. Specjalistami nikt nie  zajmuje  się , bo nie upomną  się , przecież nie  zastrajkują. Poprzednio   ceny  za punkt  różniły  się  w zależności od  poziomu  usługi. Teraz  gorszy ma  więcej,  lepszy mniej. Urawniłowka.
Spodziewamy  się, że  władze NFZ podniosą wartość punktu dla  alergologów  na Podkarpaciu o   rozsądną   sumę , lub inaczej  wycenią  procedury.

2. Zastosowano sztywny podział liczby punktów  na poszczególne powiaty, który  nie  dotyka tych przychodni , których pacjenci  rekrutują   wyłącznie  z danego powiatu. Nasza Przychodnia , będąc  dobrze   wyposażoną i  wykonującą  najwięcej  procedur  diagnostycznych, mającą  dobre i trwałe  efekty lecznicze , przyciąga  nie  tylko  mieszkańców  powiatu . Około 12%  naszych pacjentów  stanowią mieszkańcy innych powiatów Podkarpacia i    stale  rosnąca  liczba mieszkańcy województw Świętokrzyskiego, Lubelskiego, Mazowieckiego  Dolnośląskiego i Mazowieckiego. Nasza Przychodnia otrzymała pierwszy  raz  w swojej  historii  niższy kontrakt o  12 tys  punktów  o niżej cenie  niż  w ub.  roku. Jak można    prowadzić Przychodnię Alergologiczną na    dobrym, nie gorszym poziomie niż poprzednio  za 4200 punktów po  wyższej  cenie za 1 punkt żyjąc z  2850 punktów miesięcznie o niższej  cenie   przy  dwóch  specjalistach na pełnych  etatach  i  6   dodatkowych   osobach personelu średniego? .Sztywny i  nieżyciowy podział ( pierwszy raz  w historii Kas Chorych i NFZ) zamyka dostęp pacjentów do wysokiej klasy  specjalistów   AOS wbrew obowiązującym regułom  o  wolnym  wyborze lekarza.

3. Władze NFZ tłumaczyły , że muszą  dać pieniądze   z naszych kontraktów nowym świadczeniodawcom, a tajemnicą poliszynela  jest , że  trzeba  było   dać  szpitalom bo  strajkowały , POZ-owi , bo groził  strajkami   a najwyższa  władza Ministerstwa Zdrowia to lekarze poz ( Minister i Wiceminister) i  chyba mają  jakąś  awersję  do  specjalistów (kompleksy?).  Nowi  świadczeniodawcy to  na ogół   świeżo upieczeni  alergolodzy (czytaj jeszcze bez  doświadczenia) lub alergolodzy pracujący wcześniej   w alergologii publicznej  albo   alergolodzy, którzy  w kilkanaście lat po  zdaniu   alergologii  w starym  trybie nagle  postanowili uaktywnić  się  alergologicznie.  Uważamy , że  fundusze  na   nowego świadczeniodawcy nie mogą  być tworzone kosztem czegoś co już  jest i  dobrze funkcjonuje,  rozwija się. Na ten  cel winno  tworzyć się odrębną pulę  rezerwowych  funduszy.
4. Poprzednie  władze  POW NFZ    wymyśliły  ( osobista  decyzja poprzedniego   dyrektora ) preferowanie  cenowe poradni  alergologicznych  dla dzieci.   Nie mogę  zrozumieć   czym  one  różnią  się od  mojej przychodni , gdzie przyjmuję  ¾ dzieci   a 1/3  dorosłych.  Od około  5 lat alergolodzy  są kształceni  według nowego trybu , czyli kompleksowo. Przed tym czasem,   alergolodzy byli kształceni głównie  w swojej dziedzinie ( przyuczony  dermatolog  leczył tylko  choroby  alergiczne  skóry, przyuczony internista leczył  astmę,  przyuczony laryngolog  leczył  katar  , przyuczony pediatra  leczył tylko dzieci , bo nie umiał leczyć    dorosłych). Dzisiaj  wyróżnianie  takich poradni   jest przyzwoleniem na  niewiedzę  o całości   alergologii.  W innych  województwach tego nie było.  Ja  wykonuję każdemu dziecku  kilka do kilkunastu  procedur  diagnostycznych , poświęcam mu  dużo czasu. Koszty tej   diagnostyki nie  są mniejsze   w przychodni    alergologicznej niż  koszty   w przychodni  alergologicznej  dla dzieci. W większości poradni  alergologicznych dla  dzieci na Podkarpaciu liczba procedur jest 3-4 razy mniejsza  w porównaniu  do liczby  procedur  wykonywanych przeze  mnie ( w  archiwach NFZ  są  szczegółowe dane  z wyników  oceny  wszystkich poradni  alergologicznych z 2004 i teraz  w każdej  chwili można popatrzeć na  sprawozdania  każdej przychodni  ).Więcej  procedur - szybciej znajduję przyczynę i   skuteczniej i taniej leczę .  To ja ponoszę  większe koszty leczenia  . Za to    poziom  mojej  refundacji jest 8-10 razy niższy (  w 2004  wynosił 25% puli,     a  alergologów  ze  wszystkich poradni  alergologicznych  dla dzieci ok. 200-250% puli czyli 10 razy  drożej). Leczenia pacjenta  dorosłego  z każdą  chorobą  jest  tyle  samo warte   co   dziecka,   a często  jest  droższe. Żaden producent testów, aparatury,  właściciele  lokali nie mają  specjalnie  niższej  ceny    dla    alergologa leczącego  wszystkich. Prosimy o  zniesienie tej  kolejnej  niesprawiedliwości. Nie jestem  gorszym   specjalistą  tylko dlatego  , że umiem leczyć każdą   chorobę  u każdego pacjenta niezależnie od  wieku. Nigdzie na świecie  nie ma czegoś takiego. A  Ministerstwo  Zdrowia   w  odpowiedzi na moje  pismo odpisało , że   jest  to      wymysł   podkarpackich  władz   a nie jakieś zarządzenie  centralne. Ta  decyzja ośmiesza nas  wobec    całego kraju  ale też krzywdzi  większość  dobrze  przygotowanych  do  zawodu  alergologów prowadzących poradnie  alergologiczne  dla  wszystkich, gdzie leczy  się  cała  rodzina ( dziecko, matka  czy ojciec,  ciotka i babka)

5. Podkarpackie  poprzednie  władze   nie kontrolują  wydatków jakie  łożą na  szpitale okradając jednocześnie   specjalistów  ambulatoryjnych (inaczej tego  nie można  nazwać)  . Wszystkim  znane  są przypadki    płacenia     za pobyty   w szpitalu pacjentów, który nie przespali  w szpitalu  ani jednej nocy. W niektórych oddziałach pulmonologicznych finansowane  są  bardzo  drogie leki   dla pacjentów z  ciężką astmą IgE-zależną , którzy nie  spełniają  żadnych kryteriów    do   zastosowania  drogiego leku ( np. XOLAIR), pacjenci   są  hospitalizowani  kilkanaście razy  w roku bez  żadnej  diagnostyki dla ustalenia przyczyny  choroby  , bez konsultacji  z  jakimkolwiek  alergologiem , mimo i ż  w każdym powiecie  województwa  jest przynajmniej jeden  alergolog ,  leki nie są obojętne  dla  chorego, władze POW NFZ  o tym  wiedziały i nie reagowały. Pacjent nic   z tego nie miał, bo nadal pomimo   dziesiątków  tysięcy  zł  wydanych  na lek i pobyt  w szpitalu  miałkolejne  stany  astmatyczne  zagrażające  życiu. Na moją  uwagę, jako byłego konsultanta o tym fakcie,    dyrektor  ds. medycznych w POW NFZ stwierdził  , że  „…jak  się pani nie podoba to niech pani  poda  tego ordynatora  do  sądu lekarskiego…”.
 Jeszcze  bardzo niedawno tenże dyrektor ds. medycznych POW NFZ   stwierdził  w rozmowie  z  obecnym konsultantem d/s alergologii, że „… nam nie  są potrzebni  alergolodzy,  choroby  alergiczne mogą leczyć  lekarze  rodzinni i pulmonolodzy…”.   Nam,  czyli komu : pacjentom Podkarpacia?,  czy    temu  dyrektorowi.
Alergolog  to specjalista  drugiego  stopnia  z dziedziny  interny, dermatologii, laryngologii, pediatrii lub pulmonologii, który  dodatkowo przechodzi interdyscyplinarne  wieloletnie  szkolenie  w alergologii obejmującej  swoim zakresem  prawie  wszystkie narządy organizmu. Jest  czymś więcej niż  jakikolwiek  specjalista już nie mówiąc o lekarzu  rodzinnym . Chcemy  zrozumieć  skąd ta  niechęć   władz NFZ , Ministerstwa  Zdrowia i lokalnej  władzy POW NFZ  do  elity lekarskiej jaką  są  specjaliści?.
7. Odmówiono płacenia nadwykonań   specjalistom  w  ambulatoryjnej   opiece  specjalistycznej za styczeń i luty 2008 usprawiedliwiając  to  brakiem pieniędzy.  Prosimy  o  zwrot pieniędzy za te miesiące. Te kilka tysięcy  złotych przy mizerii  w jakiej obecnie jesteśmy mają  dla nas   duże  znaczenie. Ciężką pracę  Przychodnia  wykonała - zapłaty nie ma. Tego w  historii  Kasy  Chorych i  NFZ  Podkarpacia dotychczas nie było.

Występowałam   z tymi  i  wieloma  innymi postulatami  do Pani Minister Zdrowia  i Prezesa NFZ, Posłów . Otrzymywałam   odpowiedzi  niegodne urzędu  , nie na temat,   w  kilku  zdaniach  ,  bez ustosunkowania  się  do poszczególnych punktów  mojego pisma., podpisane  przez  urzędników Ministerstwa Zdrowia,  czy NFZ. Ciekawa jestem  czy  Pani Minister, Pan Prezes     w ogóle   wiedzieli o moich   tezach i  czy  w ogóle  wiedzą  co dzieje  się na Podkarpaciu. Przychodnia Alergologiczna „ ALERGIA” należy  do jednej  z najlepiej  działających  na Podkarpaciu. My nie generujemy gigantycznych  wydatków na refundację leków, hospitalizację,  zasiłki pielęgnacyjne  i renty.
 Do niedawna byłam  wieloletnim konsultantem ( 10 lat)  ds. alergologii kiedyś Województwa Tarnobrzeskiego  a  potem Podkarpackiego. Uczestniczyłam  w ścisłym, czteroosobowym,  gronie  doradców Konsultanta Krajowego ds. Alergologii , prof. Jerzego Kruszewskiego   broniąc interesów większości alergologów ( czyli  ambulatoryjnych) oraz NFZ-tu. I byłam bodajże jedynym takim  konsultantem  w kraju , samotnie walczącym z konsultantami ds. alergologii , będącymi kierownikami klinik i  oddziałów  alergologicznych, których  efekty lecznicze    są porównywalne  do naszych  a koszty leczenia i diagnostyki  kilkanaście razy większe. Władze PIS-u w  ramach czystek politycznych usunęły mnie  z tego  stanowiska z pogwałceniem  wszelkich norm  cywilizowanego świata pomimo  sprzeciwu samorządu lekarskiego, władz Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, Kol.Kol. Alergologów Podkarpacia, Parlamentarzystów Podkarpacia . Ale żadna władza  nie zabierze mi  rozumu,  talentu i odwagi. Nadal    jestem najdłużej pracującym  alergologiem, o   doświadczeniu międzynarodowym i nadal   koledzy  alergolodzy nie tylko Podkarpacia  liczą na moją  inwencję  w walce  o   los  alergologów  w opiece  ambulatoryjnej. Tezy te  są tezami    nas  wszystkich.
Pani Dyrektor,  w  Pani   nadzieja, że  uświadomi  Pani   centralne  władze NFZ-u  o naszej  sytuacji     Myślimy o   zainteresowaniu  mediów  i sądów, jeśli  nadal będziemy  dyskryminowani i okradani, jeśli  nie  zmieni  się  gospodarowanie naszymi  wspólnymi  funduszami. Spodziewamy się, że obecne władze POW  NFZ   będą nagradzać   dobrych specjalistów, pozbywać  się nieuków i  nieuczciwych. Przecież  są  sposoby na ocenę  lekarza, placówki : poziom  refundacji na leki,  liczba  procedur   diagnostycznych i leczniczych( im  więcej procedur  diagnostycznych i leczniczych , które są tańsze  niż refundacja na leki   tym  lekarz  taki  winien mieć   wyższą  stawkę).. Trudno uwierzyć, że ciągle jeszcze funkcjonują  alergolodzy , którzy poza testami , których nie potrafią  wykorzystać nie  stosują żadnych  innych procedur  diagnostycznych , nie odczulają, leczą   wyłącznie    objawowo ( drogo, długo i nieskutecznie). Czym  taki  alergolog  różni się od  pulmonologa  czy lekarza  rodzinnego, którzy nie mają przygotowania  alergologicznego.  Tacy  w poprzednich latach mieli po prostu niższa  stawkę. Dzisiaj lepszym zabrano,   a tym najgorszym  dodano. Takie  negatywne   preferencje   to już  były  w poprzedniej  epoce , od  której , zdawałoby się,  odeszliśmy  na  stałe. Oni generują  olbrzymie koszty  refundacji  z kieszeni NFZ , czyli naszej  wspólnej. Kto o dba , kto  to ocenia,  dlaczego   toleruje  się takie gigantyczne  marnotrawstwo  pieniędzy NFZ  i  zdrowia   pacjentów. Gdzie jakakolwiek motywacja  , że by  być  lepszym ,  skoro  wszyscy widzą jak  lepszy jest traktowany.   

Pomysł  poprzednich centralnych władz NFZ   „ czy się  stoi  czy  się leży 4 punkty się należy „  to katastrofa  . Nawet sprzeciw POW NFZ nie   wpłynął na decyzję poprzedniego Prezesa. Na ten temat  napisałam  list  do obecnego  Prezesa  NFZ (  z  dn. 17.12.2007).,  w którym  szeroko podałam   argumenty    specjalisty- praktyka, szefa, wieloletniego konsultanta,   od  kilkunastu lat członka  naukowych stowarzyszeń alergologicznych europejskich,   amerykańskich i światowych. Ta urawniłowka  powoduje    gigantyczny  wzrost  refundacji  za leki  już  w pierwszym  roku obowiązywania  reguły „  czy  się  stoi….”  Na tym pomyśle  skorzystają lekarze  specjaliści  nie wysilający  się  ani intelektualnie  ani finansowo ,  a których  główne postępowanie lecznicze ma   charakter objawowy, czyli przepisywanie leków  co oznacza    drogo,  długo , nieskutecznie. To , jako oczywista konsekwencja ,  zwiększa poziom hospitalizacji, gdzie  to  samo  co  w przychodni kosztowało NFZ 50  zł  w szpitalu będzie kosztowało 1000, 1500, 2000  zł itd.
Poprzednie  władze  zastosowały taktykę   spalonej  ziemi. Walec  urawniłowki  doprowadzi   do  pogorszenia  specjalistki , wytnie  najlepszych,  nagrodzi  najgorszych. To jest  dobry i  skuteczny  sposób na  pogorszenie  całości opieki  zdrowotnej  w Polsce. Problem  w tym , że  skutki tych  działań spadają na  obecną  władzę i  specjalistów, bo reszta  lekarzy ma lepiej ale tracą także pacjenci.


Z poważaniem
Danuta Myłek
 



2009-05-30 20:45
 Oceń wpis
   



Dr n.med. Danuta Myłek                                    Stalowa Wola  28.04.2008
Dyrektor NSZOZ Przychodni Alergologicznej
ALERGIA
Ul. Wyszyńskiego 2
37-450 Stalowa Wola
Tel/fax  15 643 32 90
e-mail : > danuta_mylek@wp.pl


Szanowna Pani poseł   Sejmu RP
Renata Butryn



Poprzednia władza  (    a u nas  na Podkarpaciu , nie  wiedzieć dlaczego, ciągle jeszcze   aktualnie rządząca)   zrobiła coś  co , jeśli nie  zostanie  zmienione, na  długie lata  zniszczy   ambulatoryjne poradnictwo  specjalistyczne. W tym  celu wprowadzono kilka  zarządzeń  mających na  celu  osłabienie   specjalistycznej opieki   ambulatoryjnej na Podkarpaciu.

1. Obniżono  wartość punktu  do  7,60 zł.  W tym  samym  kraju , gdzie   czynsz, prąd ,  gaz,   ciepło,  koszt  testów,  aparatury, koszty pracy  są takie  same i tak samo rosnące     w każdym  województwie, niektórzy specjaliści,  w tym   alergologii na Podkarpaciu, za  1 punkt otrzymują  od  40gr- 2zł  do 5  zł  mniej  niż   w  wielu  województwach kraju ( np.  w  województwie  mazowieckim  cena  1 punktu  dla  alergologów  wynosi  12  zł,   w   województwie   śląskim – 9  zł itd).   Uważamy  takie  zarządzanie  pogwałceniem demokracji,  równości i  sprawiedliwości .  Prosimy o     wywarcie  nacisku na obecny rząd   aby   zmienił jak najszybciej  ten  niefortunny podział  na  województwa  gorsze i lepsze,  specjalistów lepszych i gorszych nie  z wykształcenia i efektów leczniczych ale  tylko  dlatego, że  adres ich  zamieszkania  jest na Podkarpaci  a nie  gdzieś np. w Mazowieckiem.

2. Wszyscy  alergolodzy otrzymali  mniejszą liczbę punktów, nie  wiadomo  dlaczego . np.  przychodnia  prowadzone przeze mnie otrzymała  12 tysięcy punktów mniej  niż  w roku 2007.  Władze regionalne   NFZ  mówią, że  brak pieniędzy. Jednocześnie prominentny  członek obecnego  rządu   wicepremier Jan  Bury   twierdzi  w TV  rzeszowskiej o  zwiększonych   funduszach napływających do NFZ    ze  składek.

3. Władze NFZ tłumaczyły , że muszą  dać pieniądze   z naszych kontaktów nowym świadczeniodawcom.  Cóż  to  pomysł   aby  zniszczyć finansowo  istniejących  specjalistów .

4. Miejscowe , poprzednie (  ciągle jeszcze obecne) władze  POW NFZ    wymyśliły  preferowanie  cenowe poradni  alergologicznych  dla dzieci.  To było   dobre  wtedy, gdy   szkolenia  alergologów  odbywały  się na  zasadzie    poznawania  tej  części  alergologii, która   była  rozszerzeniem   pierwotnej  specjalizacji, dermatolog   uczył  się     alergicznych  chorób  skóry , laryngolog ,  alergicznych  chorób  nosa , pediatra umiał , leczyć  tylko alergię u dzieci,  nie umiał leczyć  dorosłych , internista   nie umiał leczyć  dzieci, pulmonolog- alergolog   zajmował  się tylko astmą. Od kiedy istnieje  nowy tryb   szkolenia  alergologów ( ma to miejsce  od kilku  lat)   każdy    alergolog przechodzi  trzyletnie szkolenie  wielospecjalistyczne i może  leczyć  każdą  chorobę u każdego pacjenta  niezależnie od  wieku.  Leczenia pacjenta  dorosłego  z każda  chorobą  jest  tyle  samo warte   co   dziecka,   nawet  często jest  droższe. Żaden producent testów, aparatury,  właściciele  lokali nie ma  specjalnie  wyższej  ceny   dla    alergologa leczącego dzieci. Prosimy o  zniesienie tej  kolejnej  niesprawiedliwości. Nie jestem  gorszym   specjalistą  tylko dlatego  , że umiem leczyć każda   chorobę  u każdego pacjenta niezależnie od  wieku. Nigdzie na świecie  nie ma czegoś takiego.

5. Podkarpackie obecne ( poprzednie ) władze   nie kontrolują  wydatków jakie  łożą na  szpitale okradając jednocześnie   specjalistów  ambulatoryjnych  . Wszystkim  znane  są przypadki    płacenia     za pobyt   w szpitalu pacjentów, który nie przespali  w szpitalu  ani jednej nocy. W niektórych oddziałach finansowane  są  bardzo  drogie leki   dla pacjentówzn  ciężką astmą , którzy nie  spełniają  żadnych kryteriów    do   zastosowania  danego leku, pacjenci   są  hospitalizowani  kilkanaście razy  w roku bez  żadnej  diagnostyki dla ustalenia przyczyny  choroby  , bez konsultacji  z  jakimkolwiek  alergologiem , mimo i ż  w każdym powiecie  województwa  jest przynajmniej jeden  alergolog ,  leki nie są obojętne  dla  chorego, władze POW NFZ  o tym  wiedzą i nie reagują.  Okradając  specjalistów   alergologów i innych     faszeruje  się  szpitale , które    te  fundusze nierzadko  marnotrawi ą bez  pożytku  dla pacjenta  ( lek pacjent otrzymuje , NFZ  płaci ,  a pacjent nadal   ma kolejne  stany  astmatyczne  zagrażające  życiu).
6. Obecny  ciągle jeszcze dyrektor ds. medycznych POW NFZ   stwierdził  w rozmowie  z  obecnym konsultantem  alergologii, że „… nam nie  są potrzebni  alergolodzy,  choroby  alergiczne mogą leczyć  lekarze  rodzinni i pulmonolodzy…”.   Nam,  czyli komu : pacjentom Podkarpacia?,  czy    temu  dyrektorowi.
7. Odmówiono płacenia nadwykonań   specjalistom  w  ambulatoryjnej   opiece  specjalistycznej usprawiedliwiając  to  brakiem pieniędzy. Dowiadujemy  się jednakże, że    znów  są    równi i  równiejsi. Są przychodnie  specjalistyczne   niektórych  szpitali , które , po uważaniu i  znajomości,   nadwykonania miały  zapłacone. Żądamy   wyjaśnień. I  zwrotu zapłaty za  ciężką  prace jaką  wykonujemy  za marne grosze. Tegow  historii  Kasy  Chorych i  NFZ  dotychczas nie było.

Występowałam   z tymi postulatami  do Pani Minister Zdrowia  i Prezesa NFZ . Otrzymywałam   odpowiedzi  niegodne urzędu  , nie na temat,   w  kilku  zdaniach  ,  bez ustosunkowania  się  do poszczególnych punktów  mojego pisma., podpisane , przez  urzędników Ministerstwa Zdrowia,  czy NFZ. Ciekawa jestem  czy  Pani Minister, Pan Prezes     w ogóle   wiedzieli o moich   tezach i  czy  w ogóle  wiedzą  co dzieje  się na Podkarpaciu. Mimo , że  władze PIS=u  wyrzuciły mnie  z funkcji konsultanta ( nie jestem ich  sympatykiem),  to jednak nadal    jestem najdłużej pracującym  alergologiem, o dużym  doświadczeniu międzynarodowym i nadal   koledzy  alergolodzy nie tylko Podkarpacia  liczą na moją  inwencję  w walce  o   los  alergologów  w opiece  ambulatoryjnej. Tezy te  są tezami    nas  wszystkich. W Pani   nadzieja, że  uświadomi  Pani    władze o naszej  sytuacji  w ramach interpelacji poselskiej  do Ministra  Zdrowia i Prezesa NFZ.   Myślimy o   zainteresowaniu  mediów  i sądów, jeśli  nadal będziemy  dyskryminowani i okradani, jeśli  nie  zmieni  się  gospodarowanie naszymi  wspólnymi  funduszami, jeśli osoby kompetentne nie  zaczną   rządzić   w  Podkarpackim  NFZ  , nagradzać   dobrych specjalistów, pozbywać  się nieuków i  nieuczciwych. Przecież  są na to  sposoby ( poziom  refundacji na leki,  liczba  procedur   diagnostycznych, im  więcej procedur  diagnostycznych , które są tańsze  niż refundacja na leki   tym  lekarz  taki  winien mieć   wyższą  stawkę).

Z poważaniem
Danuta Myłek
 



2009-05-30 20:42
 Oceń wpis
   

NSZOZ Przychodnia Alergologiczna ,ALERGIA”      Stalowa Wola , dn…………………
37-450 Stalowa Wola
Ul. Wyszyńskiego 2
Tel/fax   15 6433290

Pani  Krystyna Kuźniar-Jabłczyńska
Dyrektor POW NFZ
Rzeszów





Płatnik , NFZ, kolekcjonujący nasze  składki na leczenie i  dysponujący nimi ma prawo do kontroli tych, którzy  za te pieniądze leczą pacjentów .
A  więc NFZ ma  prawo kontrolować mnie jako  specjalistę   wykonującego kontrakt  z NFZ.
A ja, jako opłacany przez NFZ specjalista, mam prawo do oceny tej kontroli.
Poza  drobiazgowymi wyjaśnieniami poprotokolarnymi  do uwag kontrolerów, nie wniosłam  zastrzeżeń do  wystąpienia pokontrolnego, płacąc pokornie nałożoną  karę.
Nie mam  bowiem  najmniejszych zastrzeżeń do fizycznych osób przeprowadzających tę kontrolę.  Panie były miłe, wyrozumiałe i odniosłam  wrażenie, że  wykonały rzetelnie swoją , zadaną im pracę. Co prawda  kontrola  spadła na nas  nagle i niespodziewanie,  w środku wiru  pracy,  co przełożyło  się  na  dyskomfort dla kontrolujących, bo nie można było przedłożyć  komfortu  pacjentów   z zaplanowanymi wizytami nad  komfort niezapowiedzianych kontrolerów.  Wybrałam komfort pacjenta.
Mam jednakże zastrzeżenia ogólne,  systemowe do tego co ta kontrola kontroluje  a czego  w ogóle nie dotyka i  co tak naprawdę  ważniejsze dla pacjenta , który podobno jest  podmiotem najważniejszym. Niech to będzie głos w  debacie publicznej o istniejącym  systemie , jego wadach i  sposobach na   zmiany.

 W pierwszej części  skupię  się na tym czego te kontrole w systemie NFZ  w ogóle nie   sprawdzają:

1. Nie  doceniono nas  za to ( tzn.  nie nagrodzono lepszą opłatą  jak to  mówi  Pani Minister  w  audycji    w TVS w  dn. 2.11.2008- lepszy ma  zarabiać lepiej  niż ten  gorszy), że od 7.00  do  14,35 lub 14.00 pracujemy  aktywnie , bez przerwy na  inne  czynności nie mające  bezpośrednio  nic  wspólnego  z pacjentem ( herbatki, kawki, śniadania ,gazety, pasjanse , ploteczki, telefony  do  znajomych etc ) aby jak najszybciej  wyleczyć pacjenta. Co oznacza wykonać jak  najszybciej   jak najszerszą  diagnostykę . Co oznacza  jak najszybciej  znaleźć przyczynę/przyczyny dolegliwości  i je usunąć aby pacjent   jak  najszybciej powrócił  do  zdrowia i  zwolnił  miejsce  dla następnego pacjenta , który nas  wybrał. Kolejka  będzie  krótsza.  Jak najszersza diagnostyka to najlepsza recepta na  skrócenie  kolejki  do specjalisty.
 Dlaczego  NFZ     gromiąc  specjalistów  za olbrzymie kolejki  nie   mówi , że   to dotyczy specjalistów w  przychodniach przyszpitalnych, wpadających tam  na godzinkę-dwie o najróżniejszych porach ? W prywatnych przychodniach kolejek nie ma.   NFZ  nadal nas, NZOZ-y, postrzega   jak w czasach minionych   system postrzegał „ prywaciarzy” obrzydzając im  życie na  wszystkie możliwe  sposoby chociaż to oni tworzyli  enklawę  solidności  i normalności.  Dlaczego NFZ  rozciąga negatywne  oceny  na    wszystkich specjalistów   ambulatoryjnych. To jawna  niesprawiedliwość.
2. Nie nagrodzono nas   za to, że  zamiast przepisowych 10 testów punktowych  kupuję  za  duże pieniądze  ok. 100 testów punktowych, kilkadziesiąt  płatkowych  zamiast 10,  kilkanaście testów  śródskórnych i  kilkanaście  prowokacyjnych  najdroższych  ze wszystkich , a  których  większość przychodni  w ogóle   nie  ma bo   dużo kosztują i  zysk jest mniejszy. Wolą  więcej  zysku  , mniej pracy , mniej kosztownego personelu. A to, że pacjent ma  gorzej, NFZ traci pieniądze na  refundację , niepotrzebne , bardzo kosztowne hospitalizacje i niepotrzebne  wizyty nikogo  ani nie zastanawia   ani nie martwi.

3. Nie nagrodzono mnie  za to , że zamiast 4 procedur  diagnostycznych wymaganych jako norma ( to  skandaliczny wymóg-  dla mnie  to zestaw dla  porządnego lekarza rodzinnego  a  nie  specjalisty  alergologa)  wykonuję  ich kilkanaście co  powoduje, że leczę przyczynowo. W związku  z tym zarabiamy dużo mniej  niż jakikolwiek  alergolog  w województwie  wykonujący mniej procedur diagnostycznych i zatrudniający mniej personelu pielęgniarskiego (czytaj  wydający  mniej pieniędzy).

4. Nie nagrodzono nas  za to , że   po  wyczerpującej  pracy  w  jednej przychodni gnamy   za własne pieniądze  do  sąsiedniego miasta oddalonego o  prawie 40 km i tam  bez oddechu pracujemy przeważnie  do 21.00. W domu jesteśmy ok. 22.00. W lecie  pół biedy  ale  zimą ,  jesienią  w czasie   szarug,   zamieci, odwilży to  dopiero   zagrożenie po  kilkunastu  godzinach  ciężkiej pracy. Czasem narażamy  życie . Nie ma bowiem  ani jednego alergologa  w tym   olbrzymim terenie byłego  województwa. Przez 20 lat  pacjenci  z tego terenu  przyjeżdżali  do podstawowego miejsca  mojego  zatrudnienia  czyli  do Stalowej Woli,    wydłużając   kolejkę  do  specjalisty w owym czasie.  Pięć lat temu pod presją  społeczną  pacjentów, parlamentarzystów i samorządowców  miasta Tarnobrzega, czując  się odpowiedzialną  jako ówczesny konsultant wojewódzki ds.  alergologii, zorganizowałam przychodnię alergologiczną  w Tarnobrzegu wyłącznie  dla kontraktu  z NFZ. Nie otworzyłam  gabinetu prywatnego , w którym miałabym pacjentów  lepiej uposażonych. Ale  dla mnie ważniejsi byli ci  przeważający , czyli biedniejsi. Nie mogliby  z tego  gabinetu korzystać, bowiem    diagnostyka i leczenie  alergologicznej jest dla nich   za drogie.

5. Nie nagrodzono nas  za  to , że naszą postawą, kierując  się przysięgą Hipokratesa, dajemy pacjentowi    zdrowie, a NFZ-etowi wymierne korzyści  finansowe sięgające setek tysięcy  złotych  w skali  roku . Ocena  wszystkich  lekarzy leczących  astmę  alergologów i pulmonologów,( ci ostatni  w ogóle nie leczą przyczynowo) wykazała, że moja refundacja za leki  była wówczas  najniższa  w całym  województwie , bo porządna  diagnostyka , to szybkie  krótkie  i trwałe leczenie, czyli niska refundacja  za leki- czysty  zysk dla NFZ. To nie są  setki  złotych jakimi mnie ukarano   ale  setki tysięcy  złotych  jakie  zaoszczędzam na  refundacji , niczego nie ujmując pacjentowi.
W każdym  najmarniejszym biznesie jeśli partner wykonuje  to samo zadanie lepiej niż inny partner i  jeśli   właściciel  funduszy na    działalności  swojego partnera oszczędza  swoje  zasoby  finansowe to   takiego partnera  nagradza   a innego, który   generuje straty  nie nagradza  lub karze.

6. Nie nagrodzono mnie za to ,  że wykorzystując  wszystkie  dostępne i źle opłacane  procedury (7.,60 zł  za 1 punkt w 2008) uwalniam pacjentów nie tylko od dolegliwości  ściśle  alergologicznych. Kompleksowa diagnostyka powoduje, że  równolegle  porządkuję  zdrowie  w innych obszarach (układzie immunologicznym, układzie krążenia,  sfery psychoemocjonalnej,  układzie    endokrynologicznym, narządach rodnych  czy układzie moczowym,   aparacie ruchu, otyłość). Poprawiam  więc jakość życia moich pacjentów  co w  krajach starej Unii Europejskiej uważane jat  za największą  wartość i  za co sowicie nagradza  się  tych, którzy  tę jakość polepszają. Zdrowy obywatel lepiej pracuje, lepiej  zarabia, pomnaża  bogactwo  swoje i  swojego kraju,  jest pogodniejszy , szczęśliwszy. W Polsce o tym  tylko  się  mówi   ale robi  się niewiele,  no najwyżej  karze  się specjalistę  a statystyczny Polak jaki jest każdy  widzi .

7. Nie  nagrodzono mnie  za   bardzo krótkie kolejki średnio- 2 tygodnie , dłuższe  są  tylko na  życzenie pacjentów. Wręcz odwrotnie -  brak kolejek ,  co  wynika nie  z braku pacjentów, tylko  z solidnego leczenia,  jest źle  widziany  przez  system  co ma swoje odzwierciedlenie  w   opinii kontrolerów. Jakkolwiek nie sądzę  aby  to była ich prywatna opinia porządnego obywatela.  Oni  te opinię muszą  tak  formułować  bo tak nakazuje im  system i  z tego ich  rozlicza.

A za co mnie ukarano?
 Ja , jako bizneswoman od 27 lat,  za te drobiazgi  nie mające  żadnego znaczenia i  wpływu na pracę lekarza , jego  sukces leczniczy i  zadowolenie pacjenta, napomniałabym  zaledwie  i  na pewno bez  konsekwencji   ekonomicznych.
Najważniejsze było  to , że  zabrakło  dwóch informacji  na  ścianie gabloty informacyjnej w przychodni: o telefonie  alarmowym ratownictwa medycznego i o bezpłatnej infolinii rzecznika w Ministerstwie  Zdrowia. Kilka lat temu   liczne informacje dla pacjentów jakie  winien    podać pacjentom NFZ   zaczęły być  wymagane  w obiektach  służby  zdrowia więc obwiesiłam nimi  ściany przychodni i oprócz tego   różnymi informacjami  o   profilaktyce , karmieniu piersią,   różne informacje  o  alergii, jej  diagnozowaniu i leczeniu.  Po około 2 miesiącach przeprowadzałam  przez kilka miesięcy  następujący test wśród pacjentów : każdego, który  już kończył  diagnostykę i  zaczynał odczulanie lub    zakończył  diagnostykę i  zdrowy opuszczał nas   zadawałam  pytanie czy przeczytał informacje  na ścianach, czy  zna  swoje prawa, o których piszemy   na wywieszonych informacjach , czy zadał  sobie trud przeglądnięcia  wszystkich informacji zawartych  w  gablocie i na  drzwiach. NIKT nie przeczytał niczego.
Owszem czytano informacje  o  alergii, profilaktyce i jej  diagnozowaniu. Pomimo   obowiązywania  tych informacji i obowiązku tapetowania  nimi ścian i drzwi     druzgocąca  większość pacjentów nie zna  swoich praw, nie ma pojęcia o istotnych  rzeczach ich  tyczących.
Więc po  co  obwieszanie przychodni  tymi tekstami ustaw itp. Co to ma  wspólnego z poziomem leczenia, postawą lekarza, jego wiedzą i oddaniem. Pacjent o to , najdelikatniej mówiąc, nie  dba. Więc może NFZ inaczej zacznie  docierać  do   pacjentów zamiast obarczać lekarzy tym  co należy  do  NFZ   i jeszcze karać ich  za niewielkie  niedopatrzenia  . To kara minimalna  ale  dla mnie  solidnego lekarza  z powołania , całe   swoje życie poświęcającego  pacjentowi -  to policzek.

W jednej  z poczytnych  codziennych gazet od kilku miesięcy toczy  się  dyskusja pt.: co tu zrobić  aby młodzi lekarze nie opuszczali kraju i nie wyjeżdżali za granicę.
Nie reformowany system NFZ  przykłada się  w  dużej mierze do tego  aby jednak  szukali  normalności  w innych krajach :

Część nienormalności   nakreśliłam wyżej. Ale to nie  wszystko. Oto pozostałe

1.    Łączeniu procedur.
Dlaczego pacjent  ma    biegać 10 razy   aby  wykonać 10 procedur i to jeszcze nie wiadomo dlaczego    co  2 tygodnie . Ile on traci czasu ,  resztek  zdrowia, pieniędzy , których zawsze mu  brakuje.!  Ile  czasu trwa   pełna , dobra diagnostyka  zanim  rozpocznie  się  właściwe  leczenie przyczynowe!. Tyle  samo czasu i  zdrowia traci  personel przychodni : 10  razy badać pacjenta,  wpisywać szereg informacji, 10 razy wpis  do książki przyjęć, 10 razy  wpis na następną  wizytę, 10 razy  wpis  do komputera i szereg innych „ dziesięćrazy” . A  przecież można  te 10   procedur  wykonać  za 3-4  wizyty płacąc oczywiście  za 10 procedur. Teraz   jheśłi wykonam  2-3-4 procedury NFZ  zapłaci mi tylko  za jedną.  A  z czego miałabym   zapłacić  za pozostałe, gdybym  miała    na uwadze prawdziwe  dobro pacjenta?.  Ileż  atramentu  wylałam  na te postulaty przez ostatnie pięć lat!.. Gdzie  dobro pacjenta , które pobrzmiewa w każdym wystąpieniu  przedstawicieli NFZ , ministerstwa  zdrowia i polityków, którzy na ogół nie wiedzą co  się dzieje   w tzw.  terenie  a jeśli  wiedzą , to nie wszyscy mają   odwagę , żeby  to  nagłośnić   albo  ich głos  jest  za  słaby.
2.    „ Czy się  stoi czy się leży 4 punkty  się należy”.
Żadnej motywacji do  doskonalenia się. Tyle jest utrudnień  dla lekarzy a  to o czym piszę jest jednym  z tych  niezrozumiałych  działań NFZ.
Ta bolszewicka  zasada przeniesiona z czasu PRL przez poprzednią  władzę ( PIS)  poniżyła i ukarała  najlepszych. Im  zmniejszono cenę  za punkt,  zabrano  wysokopłatne procedury za 7 punktów.  W mojej przychodni na tych  zmianach  w roku 2008  w  stosunku  do roku 2007 straciliśmy  ok. 80 tys  zł w skali roku  . Najsłabsi zaś   zyskali. Nie  robili  wielu procedur  za 7 punktów,   a większość  za dwa punkty  niewiele za 4  ale  zyskali  bo im  zwiększono o kilkadziesiąt groszy  za punkt ( urawniłowka - skąd my to  znamy?) Ci błogosławią te  zmiany. Inne  zdanie mają ich pacjenci. Ten pomysł  to jest   coś nie  do  wiary  w  środku nowoczesnej  Europy. Czysty bolszewizm: poniżyć lepszego ,  wywyższyć  gorszego. Niech ten lepszy   nie myśli  sobie , że jest lepszy.! Ten   przepis promuje nieuków, leni intelektualnych , których  w każdej  grupie  zawodowej nie  brakuje. Ten przepis  karze  rzesze  lekarzy   stale   doskonalących się za własne ciężko zarobione pieniądze, solidnie wykonujących swój lekarski zawód ale czasem  nieco utykających w  obszarze przesadnej i  bezsensownej   biurokracji.
  3. Poziom  wiedzy lekarza
Do końca  roku  2008 lekarze  w całej Polsce  mają udokumentować jak  się  dokształcali przez ostatnie 4 lata. Pułapem miało być 200 punktów  za lata 2004-2008. Trudno  sobie  wyobrazić ,  ale ogromna  rzesza lekarzy  nie uzbierała nawet  tej niewielkiej ilości punktów . Złamano  więc  uchwałę Naczelnej Rady Lekarskiej i jesienią br. przesunięto  okres  zbierania punktów  aż  do 1997 roku. I podobno nadal   istnieje  grupa lekarzy , która  w ogóle  się nie szkoli się i nie ma  tego minimum punktów.  W medycynie  to   wtórny  analfabetyzm  zawodowy.  Nie wiedząc przy kolejnych porządkach  o tym , że taka  sytuacja nastąpi ,  wyrzuciłam  większość   różnych  zaświadczeń   i programów  szkoleniowych z przed 2004  roku, bo uważałam , że  czas je  zweryfikował  co było u podstaw pierwotnej uchwały NRL . Zostawiłam najbardziej prestiżowe  a i tak uzbierałam 1360 punktów.  Czy NFZ  nie mógłby  postawić  wymogu  stałego dokształcania się jako jednego  z wielu  ważnych?  Zamiast  15 karteczek na  ścianie   czy   wpisywania godziny , o której  rozmawiało się  z pacjentem?. A może  jeśli ta  biurokracja  musi  zostać to  nie może ona   być najważniejsza bo to przypomina okres szczęśliwie i  zdawałoby się  bezpowrotnie   miniony.
    4. specyfika  poradnictwa  alergologicznego
NFZ  wykazuje braki elastyczności w ocenie liczby  pacjentów / godzinę  w przychodni  alergologicznej  z prawdziwego  zdarzenia. Nie można  traktować przychodni  alergologicznej jak  fabryki konserw ( jedna konserwa  na 15- 20 min). System NFZ nie  bierze pod uwagę specyfiki  alergologii. Przeważającą część pacjentów stanowią pacjenci odczulani. Proces ten trwa  minimum 5 lat i więcej. Oni  przebyli drobiazgową i czasochłonną  diagnostykę na początku, przed odczulaniem. Wtedy ich wizyty  trwały od kilkunastu minut  do godziny i więcej ( np. testy prowokacyjne,   czy    wysiłkowe testy  wydolnościowe płuc, omawianie  żywienia). Sam proces odczulania, gdy   całość  zdrowia  została już  wcześniej uporządkowana (dieta , grzyby, pasożyty, pierwotniaki, Helicobacter, inne  alergie)  i gdy  w  czasie odczulania  w przychodni nic innego  nie wykonujemy (ani wizyt  pierwszorazowych,  ani   kontrolnych   ani diagnostycznych) trwa  ok. 30 min  dla każdego pacjenta , przy czym kontakt    z lekarzem  trwa minuty. Pytamy, jak  się  czuje, czy po ostatniej szczepionce  nie  było jakichkolwiek  powikłań  w domu,   badamy, wyznaczamy dawkę szczepionki na piśmie   w  karcie   odczulania  i   historii  choroby, wyznaczamy  w jego karcie odczulania następny termin i  pacjent idzie  do pielęgniarek,: ona  sprawdza , czy  pacjent ma  właściwą   szczepionkę,   wpisuje   dawkę  do   książki  zabiegowej,  bada PEF, podaje  szczepionką,  w tym czasie  do    dwóch lekarzy w naszej przychodni    zgłasza się następnych  dwóch , którzy są obsługiwani przez trzy pielęgniarki  i takie  koło działa  jak   w szwajcarskim zegarku. Zatrudniając  więcej personelu pielęgniarskiego skracam  czas  diagnostyki,  szybciej i lepiej leczę. Wydaję więcej pieniędzy  z kontraktu na  pensje  dodatkowych  pielęgniarek.  Ale to  dla NFZ  bez  znaczenia. Kontynuując : po 30 minutach ( najświeższe  wytyczne Europejskiej Akademii Alergologii) pacjent wraca  do pielęgniarki , ona  ogląda miejsce podania , pyta  jak  się czuje , mierzy PEF , wpisuje   do książki  zabiegowej. Jak jest  dobrze  - do  rejestracji. Jeśli nie - wraca  do lekarza. Zawsze jeden lekarz jest  w gabinecie  zabiegowym  aby mieć  wszystko po kontrolą i  w razie potrzeby natychmiast reagować. Bo odczulanie  to  taniec na  cienkiej nitce pomiędzy życiem  a śmiercią. Odczulanie nie jest  zwykłym  zastrzykiem jak to postrzega NFZ. Od lat nasze środowisko  bezskutecznie   walczy o  zrozumienie  tej  procedury leczniczej i jej odrębności.   W dni  odczulania    rozpoczynamy  odczulania  punktualnie o 7.00   aby   dzieci i dorośli  zdążyli  na godz 8.00 do  swoich miejsc. I tak  do   najpóźniej 10.00  podajemy   szczepionki  średnio 30-50 osobom. Czasami , po nieobecności lekarza pacjentów jest  więcej. Ale oni muszą otrzymać  szczepionkę.  W ciągu zaś następnych   godzin po  zakończeniu odczulania mam  do  wyboru :  
 a. albo  zachować   się  zgodnie  z logiką „ matematyki NFZ” – czyli nic nie robić, czytać  gazety, książki  robić na  drutach  , jeść,  plotkować,  bo matematyka   jest najważniejsza, jak  w fabryce konserw.  
  b. mogę, zgodnie z normalnością ,  zacząć przyjmować pacjentów, pierwszorazowych,  diagnostycznych, kontrolnych.  To  drugie  zachowanie  okazuje  się  być nagannym  dla   NFZ i kontrolujących.  Furda , że   takie moje ,  zgodne  z biurokracją  zachowanie  byłoby    dobrze  widziane przez NFZ, furda  
wydłużone kolejki  do  specjalisty. A PRZECIEŻ O   CHODZI O ICH  SKRÓCENIE!.
   5. system kolejek
Wprowadzono  system kolejkowy ,  który może jest potrzebny  w odniesieniu  do  drogich i rzadkich procedur operacyjnych   ale   w naszym przypadku to  wyłącznie biurokracja obrzydzająca nam życie. Przed wprowadzeniem systemu kolejek i po jego wprowadzeniu system naszej pracy  nie  zmienił  się i nie zmieni   się  dla  dobra pacjenta. I tak  jest  w każdej porządnej  przychodni  alergologicznej, tzn   diagnozującej kompleksowo i leczącej przyczynowo, którego immanentnym składnikiem   w  alergii IgE-zależnej jest odczulanie. Tylko przychodnie  alergologiczne , w których odczulanie nie jest prowadzone  ( trudno  nazwać  je po prawdzie    „ alergologicznymi”) mogą  być  dobrze postrzegane przez NFZ – tam matematyka jest  dobra, pacjenci   leczeni  długo  drogo i nieskutecznie , refundacja  tych lekarzy olbrzymia   ale  matematyka  się  zgadza.
  6.  W tym  roku NFZ, pod władzą kolejnej  rządzącej  ekipy,  łamiąc  ustawę  o  podwyżkach  z 2006 roku z budżetu państwa  mającą obowiązywać  także  w 2009 roku ,  poszedł dalej.  Zabrał kolejne tysiące  zł specjalistom : szpital musi  dostać, lekarz  rodzinny  też  bo  jak nie dostaną  to  zastrajkują i ucierpi  polityczny image rządzącej partii.  W mojej przychodni   cena  za  jeden punkt  zmalała   w porównaniu do ub. roku o  dalsze 30 gr,  co oznacza    w  ciągu półrocza  spadek  dochodów  o dalsze   blisko 10  tys.  Złotych (  zakładam ,że obecne  władze NFZ  nie  złamały prawa i nie uszczupliły  sumy   wynikającej  z  ustawy  z  6 lipca 2006  mówiącej o  podwyżkach w  służbie  zdrowia . Odechciewa  się   pracować, kształcić. Jesteśmy  sfrustrowani i  niezadowoleni.  Tylko dlaczego   dotyka  to  najlepszych  a  nie najgorszych. Dlaczego  urzędnicy Ministerstwa Zdrowa  w osobie Pani Minister  rzucają   słowa na wiatr , że jest   coraz lepiej  a   w rzeczywistości    aby   zarobić   te  same pieniądze  zwiększa się nam  liczbę punktów   za  niższą cenę.   
Nikt  nie  zająknie się o  sytuacji specjalistów.   W mediach słyszymy ciągle o   workach bez  dna, czyli szpitalach, o lekarzach  POZ , którzy już nas  wyprzedzili  w osiąganych  zarobkach. Do czego to zmierza?
Jest gorzej   pomimo  licznych  monitów  m.in.  z mojej strony.. Myślę  , że  adresaci (Prezes NFZ , Minister Zdrowia)  chyba  nawet tego nie czytali,  bo jeśli  czytaliby to nie otrzymywałabym lekceważących  odpowiedzi od ich urzędników.  W Polsce  lekceważy się  głos społeczeństwa l – to  spuścizna poprzednich  czasów. Nie istnieje  debata publiczna.  Mam prawo o tym  mówić , bo nie raz  uczestniczyłam   w tzw.  dyskusjach na  wysokich  poziomach  władzy NFZ-owskiej  czy ministerialnej jako  konsultant  regionalny, czy po prostu świadomy  lekarz i obywatel.
Poprzednia   władza  potraktowała najgorzej  grupę najlepszych lekarzy  specjalistów, całkiem jak  w PRL. Dzisiaj  specjalista  często  z tytułami naukowymi  , kilkoma  specjalizacjami zarabia mniej  niż  przeciętny lekarz  rodzinny. Czyż to normalne?.  Jak   do tej  rzeczywistości mają się  słowa Pani Minister o  motywacji i wyróżnianiu  lepszych.
Oczekuję , na razie     ciągle bezskutecznie , że może obecna  władza  potraktuje  nas tak jak powinno być od  dawna  z szacunkiem  do  lekarskiej  sztuki ,  wiedzy i zaangażowania.





                                                                                     Dyrektor
                                                                          Dr n.med. Danuta Myłek
 



2009-05-30 20:39
 Oceń wpis
   




Konsultant Wojewody P{podkarpackiego ds. Alergologii
Dr n.med. Danuta Myłek
37-450 Stalowa Wola
Ul. Wyszyńskiego 8”B”
Tel./fax 15 6433290 ( Am)
Kom 604 243 966
e-mail: www.danuta.mylek.go3.pl
www.alergie.waw.pl


Pani Redaktor   audycji TV „ SONDAŻ”

Praktycznie nie oglądam innych programów tylko TVN ( TVN, TVN 24. TVN  style).  A to  dlatego  , że    widzicie normalne  życie tak  ja  je  widzę   w  tzw Polsce.
W ostatnia  sobotę ( jest  zima   więc  mój ogród  śpi i jestem  w domu) oglądałam   z  zainteresowaniem   wspaniałą  audycję  z młodymi prawnikami o    prawie  stanowionym przez   Sejm i Senat, które bywa niesprawiedliwe  lub  po prostu głupie.
Piszę  do Pani  w  akcie    rozpaczy  z bezsilności  wobec  głupiego i niesprawiedliwego prawa ustanowionego przez Sejm na  wniosek Ministra Zdrowia  w lipcu 2006 o podwyżkach  dla   świadczeniodawców z budżetu .Według interpretacji Ministra Zdrowia  w Polsce  są  świadczeniodawcy  lepsi i gorsi.  Kto to jest świadczeniodawca- to ten który   wykonuje osobiście kontrakt  zawarty  z NFZ. Bez  względu na to  gdzie jest  zarejestrowany obowiązują go   jednakowe przepisy   co  wymogów  stawianych przez  NFZ, podlega tym  samym kosztom swojej działalności, płaci te  same podatki.  Z tym , że   świadczeniodawcy niepubliczni   zostali przez Pana Ministra Zdrowia podzieleni na lepszych (  tzw  gabinety prywatne  zarejestrowane  przez Izbę Lekarską  i  tzw nzozy-  zarejestrowane    w Urzędzie Wojewody).  Tylko tym  się  różnią.
W ustawie nigdzie nie jest napisane   komu podwyżka  nie należy  się. Natomiast Pan Minister  stworzył  sobie   na  użytek nie  wiadomo kogo      tzw  „Interperatację”, która  wyłącza kilkanaście tysięcy nzozów  z podwyżek nawet takich jak   w naszym  województwie, gdzie  połowa   alergologów   ma  tzw  gabinety prywatne  ( im  się należy)   a połowa ma  tzw   nzozy- ( są  jednoosobowe lub  dwuosobowe  zozy , które    osobiście  w 100%  wykonują  swój kontrakt  z NFZ i  jest  nasz jedyny  punkt  działalności gospodarczej). I oto   grupa  alergologów   z nzozów , mająca ten  sam kontrakt, te  same  wymogi i ten  sam  zatrudniony personel   zostaje mocą  „Interpetratacji „ odcięta od  podwyżki . I nikt nie rozumie i nie  wyjaśnia  dlaczego.
I o tym  cisza . Nawet  w moim  ulubionym TVN.
Tylko  raz ukazał  się obszerny   artykuł  w „Gazecie  Wyborczej”  tuż po  opublikowaniu tzw „ Interpretacji”  Pan Minister  Piecha  obiecywał nam  publicznie  , że już  , już , za tydzień  będzie nowelizacja ustawy , bo rzeczywiście jest nie sprawiedliwa .  I co ?
 I nic.
Oczywiście  natychmiast  wystosowałam pismo  protestacyjne  do Pana Ministra  w  imieniu  swoim i Kolegów Alergologów Podkarpacia   ale odpowiedź nadeszła od  urzędnika , który nie raczył  polemizować  ze mną  na postawione pytania ( ciekawa jestem  czy Pan Minister   miał pokazane nasze pismo ) i odpowiedz   była   prostym przepisaniem  treści  tzw :  „: Interperatacji”
Wiem   od Rzecznika Porozumienia  Zielonogórskiego doktora Sapy , że    organizacja  ta   przekazała ? ( uje? )  sprawę  do Trybunału Konstytucyjnego. Od Pana Bukiela   dowiedziałam  się  , że  Związek planuje przekazanie  sprawy  do Rzecznika Praw Obywatelskich.Ustawa  jest  niezgodna  z Konstytucją ( nierówne traktowanie podmiotów).

W Polsce tylko  wtedy  da się  coś  osiągnąć  jeśli   niesprawiedliwość  jest napiętnowana  w TV.

Pani Redaktor!!! RATUNKU!!! Wczoraj   dostaliśmy  wszyscy pilne  ( od zarządzenia  do  wykonania  kilkanaście godzin)  zlecenie  rozliczenia  się  z przyznanych  nam  podwyżek. Nie  wiemy  do czego to  służy . POMOCY!!! Proszę nam pomóc ,  nagłośnić, zaprosić  tych , którzy te bzdurę  wymyślili,  zaprosić poszkodowanych ,  walczących  z wiatrakami ministerialnymi i  sejmowymi.  My lekarze też jesteśmy obywatelami   bardzo  ciężko pracującymi. Nas  widzi  się tylko  wtedy , gdy jakiś  lekarz upije  się  lub  weźmie łapówkę  a jak nas  się krzywdzi to  nikogo to  nie interesuje.

Z wyrazami  sympatii i uszanowania i nadzieją na pomoc

Danuta  Myłek



 



2009-05-30 20:35
 Oceń wpis
   


NSZOZ Przychodnia Alergologiczna ,ALERGIA”Sc     Stalowa Wola  23.10.2006
Danuta Myłek, Halina Kaporowicz      
37-450 Stalowa Wola
Ul. Wyszyńskiego 2
Tel/fax   15 6433290


Minister Zdrowia
Zbigniew Religa


W  sprawie odpowiedzi na pytania do ustawy   z dnia 22 lipca 2006 r. o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na  wzrost wynagrodzeń.

Na stronie internetowej   Ministerstwa Zdrowia  w punkcie 17   zamieszczono interpretację na pytanie: czy właściciele NZOZ-ów, ( np. osoby fizyczne  w  rozumieniu  art. 8 ust1,pkt7 ustawy o zakładach opieki  zdrowotnej) mogą  skorzystać z podwyższenia  wynagrodzenia na mocy ustawy o przekazywaniu środków finansowych świadczeniodawcom na  wzrost  wynagrodzeń?
Wg  Ministra Zdrowia   my,  właściciele   naszej  Przychodni, będąc lekarzami  specjalistami,  nie możemy uzyskać podwyższenia naszych  dochodów  z tytułu  funduszy przeznaczonych na  wzrost  wynagrodzeń.
Interpretacja jest  dla nas  niezrozumiała  z kilku powodów:
1.    Nigdzie w ustawie nie ma  wzmianki o tym , że  świadczeniodawców  dzieli  się na publicznych i  niepublicznych , czyli lepszych i gorszych.
2.    Każdy   świadczeniodawca  wypełniający kontrakt  z NFZ otrzymuje  takie  same  środki  finansowe na realizację kontaktu,  rozlicza się  z  NFZ ,  ZUS-em  , Urzędem Gminy i  Urzędem Skarbowym na  jednakowych  zasadach. Oznacza to , że  za świadczenia  alergologiczne poradnia  alergologiczna publiczna i   niepubliczna , jak  nasza, otrzymuje identyczne środki.
3.    Koszty prowadzenia  świadczenia  z tytułu kontraktu z NFZ  dla naszej poradni  są   wyższe niż podobnej poradni w publicznej  służbie  zdrowia. W naszym przypadku  ponosimy koszty  czynszu za lokal  wynajmowany od publicznego  zozu,  który otrzymał ten lokal od  samorządu  w nieodpłatne użytkowanie.  Dostosowanie lokalu  do  wymogów  unijnych wg Rozporządzenia Ministra Zdrowia przeprowadzamy  własnymi   środkami   a publiczne  zoz- y  mogą korzystać  ze środków  samorządów i budżetu państwa i środków unijnych . Nie będąc  właścicielami lokalu nie możemy korzystać  ze środków unijnych na  pokrycie tych kosztów, żaden  samorząd nie  wspomoże nas.  Dochody   z tytułu   wypełniania  kontraktu  z  NFZ  nie powalają na   zakup  własnego lokalu.
4.    Sformułowanie: „ … co więcej osoby takie nie uzyskują za  swoją pracę na rzecz  zakładu wynagrodzenia  a jedynie partycypują w zyskach z prowadzonej  przez  siebie działalności gospodarczej…” jest  dla nas niezrozumiałe.  Wszak nasza działalność  gospodarcza to  jedynie wypełnianie takiego  samego kontraktu i za taką  samą  cenę jak każdy inny  świadczeniodawca. Nie pobieramy bowiem od pacjentów jakiejkolwiek   zapłaty  za  wykonywane lekarskie procedury  specjalistyczne nie prowadzimy w ramach naszej spółki  innej działalności gospodarczej , np.  produkcji butów lub krzeseł.


5. Niepubliczny  zoz jest lepszym gospodarzem niż publiczny  moloch , który nie liczy  się z  realiami  ekonomicznymi   gdyż historia   publicznych  zoz-ów  w Polsce uczy  , że nie  warto  się przejmować  ;  zawsze jakoś państwo oddłuży, umorzy  lub da podwyżkę. To my, niepubliczne  zozy ,  „ poprawiamy „   diagnostykę  i leczenie   szpitalne  publicznych zozów, które   nie muszą  z nikim konkurować  i nadal nierzadko  działają na  starych prawach :  „czy się  stoi czy  się leży….”

Postrzegamy interpretację  Pana Ministra  w punkcie 17 interpratacji na temat  rozdziału  środków  dla  części lekarzy, którzy odważyli  się na   zakładanie nzoz-ów  lub sprywatyzowanie publicznych  zozów w ramach  działalności  gospodarczej  jako  dyskryminujące. Ta interpretacja  jest  dowodem niechlujstwa obecnej ustawy  z  dn 22 lipca i nierównego  traktowania  podmiotów publicznych i niepublicznych.
Wśród  zozów niepublicznych też  nie  wszyscy są  traktowani jednakowo .  Nzoz-y prowadzące  działalność gospodarczą jako  spółki  z oo, gdzie wspólnicy są  zatrudnieni przez spółkę , lekarze podwyżkę mogą otrzymać w myśl interpretacji Pana Ministra.

Czy Pan Minister   zastanowił  się   z  jakich  funduszy   mamy pokryć   koszty  pracy 20,03%   wynikające  z powinności każdego pracodawcy , które  wzrosną  z tytułu podwyżki  dla  zatrudnionych przez nas pracowników? Koszty te w  skali  roku w naszym nszoz-ie  wzrosną o kilkanaście tysięcy.  Z jakich  funduszy mamy to pokryć?. Gdyby podwyżka obejmowała  wszystkich świadczeniodawców  bez  dyskryminowania nas, to te koszty miałyby pokrycie  z naszych podwyżek.  Skoro Pan Minister  zakłada , że  nasze  dochody  pochodzą  z wirtualnych źródeł  a nie  z NFZ , to należałoby  zaznaczyć w tej interpretacji  , że koszty pracownicze pracodawcy mają być pokryte  z  funduszu na podwyżki. Czyli  zaznaczyć  że  zwrot niewykorzystanych funduszy ma być pomniejszony  o te kilkanaście tysięcy  zł .

Czy Pan Minister   zastanowił  się jaki będzie dalszy bieg  wypadków po takiej  dyskryminującej nadinterpretacji ustawy?  Zastanowimy  się  nad  zwolnieniem jednej pielęgniarki. W ten  sposób  zmniejszymy koszty pracownicze  co przy    jednakowym kontrakcie  dla  wszystkich świadczeniodawców będzie  rodzajem „podwyżki”  dla nas.   Tak  zrobią  wszyscy lekarze , którzy umieją liczyć i  ekonomicznie  prowadzić  swoje  zozy.
Krzywda zawsze rodzi  krzywdę. Zwiększy się bezrobocie wśród pielęgniarek i  pracowników  administracji  po tej   dyskryminującej nas  ustawie jeśli nie   zostanie ona  poprawiona i jeśli ustawa nie obejmie  wszystkich lekarzy. Lekarz bez pielęgniarki da  sobie radę,  ale pielęgniarka bez lekarza już nie . Nie zamierzamy  finansować  złych i dyskryminujących pomysłów.
Nie ma  w Unii Europejskiej  żadnego prawa  pozwalającego na  dyskryminowanie lekarzy  z tytułu  charakteru  ekonomicznego  wypełniania kontraktów   z sferze publicznej.
 



2009-05-30 20:31
 Oceń wpis
   

Dr n.med. Danuta Myłek
Konsultant Wojewody Podkarpackiego  ds. Alergologii
37-450 Stalowa Wola
Ul. Wyszyńskiego 2
Tel. 15  8433290
Tel/fax 14 8433241
Kom 604 243 966
e-mail : danuta_mylek@wp.pl                                                

Stalowa Wola 20.04.2006

Pan Prezes NFZ
Jerzy Miller
Pan Minister Zdrowia
Zbigniew Religa
Warszawa



Ze zdziwieniem przeczytałam doniesienie w lokalnych  gazetach o tym, że  Pan Prezes Miller chce głowy  dyr. POW NFZ  w Rzeszowie , dr Piotra Latawca. Wydawało  się nam , lekarzom Podkarpacia, że oto mianowanie doktora P.Latawca na  stanowisko  dyrektora POW NFZ  to dla nas   wyróżnienie  w kraju ,  w którym   tak  wiele  strategicznych stanowisk  obejmują  ludzie niekompetentni, bierni, mierni  ale  wierni, jakże często  zapominający na wysokim fotelu o  tych  dla  których mają mieć rolę służebną; zwłaszcza , że dyr. Piotr Latawiec  objął  swoje  stanowisko po   despotycznej i  niekompetentnej osobie.
Pojawił się  człowiek, który  w mojej opinii jako konsultanta i dyrektora  ZOZ-u,  wszystkich dyrektorów placówek  służby  zdrowia i  przygniatającej  większości  lekarzy  Podkarpacia jest kompetentny,  z porządnym światowym  profesjonalnym , prosto  z Harvardu , przygotowaniem  do  zarządzania dużymi pieniędzmi w  służbie  zdrowia, uczciwy- nikt nie  słyszał o   jakimkolwiek  uchybieniu   w tej materii,  i traktuje poważnie  ludzi  służby  zdrowia. Oznacza to , że jest  dostępny  dla  wszystkich, że  reaguje na  nasze krytyczne uwagi o pracy NFZ i pomysłach jakie   rodzą  się   w centrali i oddziałach . Nie obraża się, jeśli    słyszy takie głosy , rozważa je  i   rozstrzyga   sprawiedliwie i na miarę jego możliwości.  I jestem pewna, że gdyby nie był  skrępowany   różnymi  zarządzeniami  z góry , nie  zawsze  logicznymi i mądrymi , byłoby  jeszcze  lepiej. Jako  jeden   nielicznych , a może jedyny w Polsce  jest pomysłodawcą , a zawsze  wspierającym  powszechnych   akcji prozdrowotnych dla ludności  Rzeszowa i Podkarpacia.
Od września ub  roku my  alergolodzy Podkarpacia  ( ode mnie  wyszedł pomysł)  ale i  całego kraju czekają na     zgodę   używania procedury nebulizacji   w domu  chorego  na  wypożyczonym  przez przychodnię  alergologiczną  sprzęcie. Dotychczas ta procedura może  być  wykonywana  tylko w przychodni. Ale mogłaby być  wykonywana  w  domu jeśli  chory jest  w  złym  stanie  lub mieszka  daleko od przychodni i ma  ciężką astmę. Alternatywa- to  szpital. A  chodzi o oszczędności   znacznego stopnia. Nebulizacja  w domu  chorego  wraz   z lekami  zapisanymi do nebulizacji w  ciężkiej  astmie (razem ok. 300zł)   oszczędzają  zdrowie  ciężko choremu nie obniżają jego QoL   i  oszczędzają znaczne  sumy w  skali kraju  bowiem  zastępują   kosztowną  hospitalizację ( około 3000-4000zł). To od centrali podobno  zależy  czy  tak będzie. I  co?.  I  nic , czekamy- już dziewiąty miesiąc.  Czy   władze   centralne NFZ  nie chcą   zaoszczędzić  kilku milionów  złotych   rocznie tylko na tej jednej procedurze? . Jeśli tak  to  dlaczego tak  długo czekamy?. To nie dyr. P . Latawiec    działa opieszale i popełnia  grzech   zaniechania.
Przykłady pozytywnej postawy   dyrekcji POW NFZ  w  Rzeszowie z mojego  alergologicznego podwórka. Zasugerowałam  dwa lata temu   aby  świadczenia   alergologiczne mogły być kontraktowane i  rozliczane   z uwzględnieniem  sezonowości  tej  specjalności. Nie trzeba było  tracić   ani   czasu   ani  nadmiaru  energii   aby przekonać  dyr. P. Latawca  o słuszności  tego  rozwiązania. Od  dwóch lat jesteśmy jedynym  województwem  z  kontraktowaniem    świadczeń  alergologicznych  z uwzględnieniem  sezonowości.;  w ramach tych  samych  funduszy   wszyscy  są  szczęśliwi :   alergolodzy, pacjenci i NFZ . Nikt  nie  stracił  ani  centa ,  nikomu  korona  z  głowy nie  spadła. Dyrektor P. Latawiec nie  zastanawiał  się przez   długi czas ; tam gdzie  widzi obopólne korzyści działa  szybko i mądrze , jak dobry  gospodarz.
NFZ  ciągle lamentuje , że  ma  za mało pieniędzy na   służbę  zdrowia. Faktem jest , że  mogłoby  być  więcej. Ale   ja  i  wielu  mądrych lekarzy myślimy , że   olbrzymie pieniądze  są  po  prostu marnotrawione  w tym  systemie. Sugerujemy   od  3 lat  aby   dokładniej przyjrzeć  się   funduszom  jakie  są przeznaczone  dla    świadczeniodawców,  zobaczyć jak lekarze  wydają    przeznaczone  na świadczenia pieniądze. Dyr. Latawiec przeprowadził ocenę poziomu refundacji lekarzy  specjalistów  ordynujących  drogie leki   stanowiące   większość refundacji. I  co  się okazało?. Pulmonolodzy , nie  wiedzieć  czemu traktowani   w sposób uprzywilejowany,    przeznaczają na  leczenie objawowe( bo innego nie  znają) np.  astmy,  która  winna być leczone  przyczynowo przez  alergologów,  dużo  większe fundusze: leczą  gorzej, dłużej i  drożej; często  ich refundacja   była  wyższa o  200% niż   dobrych  alergologów. I   co  z  tego  wynika !?. Na razie nic.  Na  nic  są  kilogramy pism , które ja też  kieruję od lat  do kolejnych  Prezesów i Ministrów   Zdrowia i  ich    współpracowników.  System     działa jak  w    poprzedniej  epoce :  opieszale, źle  , czasami   bezmyślnie,  w oderwaniu od  rzeczywistości. W myśl  zasady: wszystkim  równo. niezależnie od  poziomu  usług ,  zakresu  stosowanej  diagnostyki i co  za tym idzie poziomu refundacji, bo tak wygodniej  dla  zarządzających . Co  z tego , że  drożej  i  gorzej. Ma liczyć  się papier i   czysta  wiedza  ekonomiczna. Ale  w służbie  zdrowia  takie myślenie  prowadzi   zawsze  do katastrofy.
Stwierdzam,  a moje  stwierdzenie jest  bliskie pewności, że to w systemie   kontaktowania , niezależnego od   tego   o czym   wyżej nadmieniam,  jest największe marnotrawstwo  a  szczególnie    jego kontrolowaniu.. Nikt  w  Warszawie nie  zastanawia  się  ,że    pulmonolodzy , lekarze  rodzinni i interniści, którzy   w Polsce    także  zajmują  się leczeniem  astmy  mimo  , że  nie  są  merytorycznie przygotowani  do     tej  specjalności, marnotrawią na refundację  leczenia  tylko jednej  choroby   miliony  złotych  w  skali  jednego  województwa . A jeśli to pomnożyć przez 16 - mamy miliardy.  Najwyższej klasy  alergolodzy, leczący    astmę przyczynowo,   a więc  szybko  dobrze i tanio   zarabiają najmniej- bo  wydają najwięcej na  diagnostykę, I to jest   sprawiedliwość i gospodarność. My  stąd  z dołu  postrzegamy   gospodarowanie  krótką kołdrą przez centralę  NFZ jakby   wszystko było oderwane od tego    co  w rzeczywistości  jest logiczne.
Następna  sprawa. Czy  ktokolwiek na Podkarpaciu nie miał   zapłaconej  choć  1  zł  za    wszystkie  świadczenia  jakie  wykonał  w ostatnich latach , jeśli tylko  były  wykonane  zgodnie  ze  sztuką lekarską?.  Czy   nie  odebrano    nie należnych korzyści tym , którzy  próbowali  uzyskać   korzyści   za  niesolidnie  wykonane  świadczenia lub nie istniejące  w rzeczywistości świadczenia..
Czy dyr. Latawiec   winien  pożegnać  się  ze  swoim  fotelem?. W centrali   nikt, jak  dotąd, nie  słucha głosu tych, którzy weryfikują    wszystkie pomysły na  służbę  zdrowia ,  jakże często nie trafione.
Cechą  królów  dobrych  było   wsłuchiwanie  się  w głos ludu  i otaczanie  się   mądrymi , krytycznymi i  analitycznymi   umysłami. Wielcy  dobrzy królowie byli mądrzy mądrością  swoją i   swoich mądrych i krytycznych   doradców. Źli królowie głosy krytyki  rozwiązywali    w jeden  sposób-  krytykanta po prostu   zabijali. Dzisiaj    dymisjonują.
Nie pozwolimy na to. Może my , na Podkarpaciu, jesteśmy biedniejsi niż reszta  Polski  ale rozumu, talentów i rozsądku nam nie brakuje . A strajki  służby  zdrowia są  po to aby  obudzić   decydentów i polityków  i  zmusić ich  do   rzeczowej  dyskusji i  wysłuchania  głosów krytyki i  trzeźwych pomysłów .
Niech  każdy  robi  swoje i  niech  robi to  dobrze .

PS. Mam nadzieję , że obaj Panowie , Panie Prezesie, Panie Ministrze, przeczytają osobiście  mój list i że  będę miała tego świadomość  w jakiś  sposób. Myślę, że  publiczna  dyskusja na ten  temat nie jest potrzebna   a wszelkie  niedoskonałości  powinniśmy  rozwiązywać  we  własnym  gronie, jako , że  zawsze  byliśmy  elitą i tego nam  wszyscy  zazdroszczą. Panowie mogą  pomijać milczeniem i lekceważyć moje pisma  w  sprawach merytorycznych i   organizacyjnych   dotyczących  NFZ- jak to ma miejsce  dotychczas . Aborygeni mówią:  bumerang  zawsze wraca. Zrobisz dobrze-  wróci  dobrem,  zrobisz źle-  wróci  złem. Ale ten list  dotyczy innej , ważniejszej  sprawy. Sprawy przyzwoitości.  To  nasze  być  albo nie być .


Dr n.med. Danuta Myłek
Specjalista  alergologii  i  dermatologii
Konsultant Wojewody Podkarpackiego ds. Alergologii
Dyrektor NSZOZ Przychodni Alergologicznej „ALERGIA”
Członek naukowy American College of Asthma, Allergy  and Clinical Immunology
Członek European Academy of Allergy  and Clinical Immunology
 

1 | 2 |


Najnowsze komentarze
 
2014-11-11 12:13
wwi do wpisu:
Alergiczne i pseudoalergiczne surowicze zapalenie ucha środ.
no niestety tylko odpowiednia dieta, nawet chleb w dzisiejszych czasach a właściwie fatalnej[...]
 
2013-12-22 00:58
sw-elzbieta.com do wpisu:
Alergiczne i pseudoalergiczne surowicze zapalenie ucha środ.
Wesołych świąt! :)
 
2013-10-18 13:08
strona do wpisu:
Pokrzywka
fajna na bloga blogowa, no i Twoj blog


O mnie
 
doskonalenie zawodowe


Kategorie Bloga




Archiwum Bloga
 
Rok 2009
maj